Michał Rutkowski: To była pornografia koszykarska

,

Lista aktualności

Michał Rutkowski: To była pornografia koszykarska

W meczu 25. kolejki Pekao S.A 1 Ligi Mężczyzn Decka Pelplin pokonała na wyjeździe Weegree AZS Politechnikę Opolską, 106:83. Oto pomeczowe opinie przedstawicieli obu drużyn: 

Obraz

,

 

Jakub Kobel, koszykarz Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Bardzo ciężki mecz. Weszliśmy bez energii. W każdym elemencie byliśmy tłamszeni, przede wszystkim na zbiórce. Mieli 20 rzutów więcej od nas i już tu myślę, że to przeważyło nad całym meczem. Nie wiem skąd ten brak energii, za to mogę przeprosić kibiców i powiedzieć, że w następnych meczach się poprawimy. Mamy fajny sprawdzian w Bydgoszczy i potem bardzo ważne mecze u nas, które musimy wygrać jak chcemy zostać w lidze, więc mamy nad czym pracować i zapewne będziemy. Dziękuję, że byliście z nami i przepraszam, że tak to wyglądało

Michał Rutkowski, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Gratulacje dla trenera Knapa, Pelplina i dla całej organizacji. Trudno coś po takim meczu powiedzieć, na pewno trzeba zacząć od przeprosin naszych kibiców, że byli świadkami takiego meczu. Na pewno jest to najsłabszy mecz w sezonie pod względem energetyki. Zostaliśmy zabici, zespół z Pelplina miał 30 zbiórek więcej w całym meczu, to się przeniosło na 24 więcej rzutów. Ciężko po takim meczu, gdy zostaliśmy tak naprawdę stłamszeni, zabici. To, co się działo pod basketem to naprawdę pornografia koszykarska. Nie byliśmy w stanie zebrać piłki, czasem nie byliśmy w stanie ich złapać, więc ciężko cokolwiek powiedzieć. To jest dla nas zdecydowanie najsłabszy mecz i przepraszamy kibiców, że byli tego częścią i świadkami.

Mikołaj Ratajczak, koszykarz Decki Pelplin: Dziękuję za tak miłe przywitanie. Na pewno sentyment jest bardzo duży do Opola, spędziłem tutaj fantastyczny rok i na pewno chciałem też się fajnie pokazać i najważniejsze było to, żeby wygrać to spotkanie. Dzisiaj nam się to udało. Bardzo mocno wyszliśmy w obronie. Jak zaczęliśmy grać, to ta gra zaczęła iść w naszą stronę. Tak musimy grać. Życzę serdecznie drużynie Weegree, aby walczyli o utrzymanie, bo to super organizacja. Jeszcze raz jestem bardzo szczęśliwy, że wyjeżdżamy stąd z dwoma punktami i tyle. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam wszystkich opolskich kibiców.

Rafał Knap, trener Decki Pelplin: Jest mi niezwykle miło po raz kolejny gościć w Opolu. Zawsze jestem tutaj mile witany, mile widziany tak mi się wydaje w każdym razie. Zawsze szanowałem, będę szanował organizację Weegree, a także wszystkich kibiców, którzy przychodzą tutaj na trybuny. Nie ma tutaj wulgaryzmów, nie ma inwektyw. Naprawdę przyjemnie się gra dla takiej publiczności, która kibicuje swojej drużynie i wspiera. Dodatkowo chciałem powiedzieć, że nigdzie indziej w żadnym innym mieście zapewne nikt by mi nie pomógł, tak jak tutaj mi pomógł kochany nasz, kochany spiker, ponieważ zapomniałem paska. Pewnie by mi spodnie spadały, ale dlatego chcę oddać, nawet pocałować, bo szczęście przyniósł, może nawet odkupię. Pasował idealnie, chociaż chodzimy w innej wadze. Jeszcze raz dziękuję, naprawdę to życzliwy gest, nawet fair play bym powiedział i bardzo dziękuję, obiecuję kiedyś jak będzie potrzeba to się odwdzięczę.

O meczu mogę powiedzieć, że narzuciliśmy na pewno swoje tempo gry, bo jesteśmy do tego predysponowani. Jesteśmy najmłodszym drużyną w lidze, jeżeli chodzi o średni wiek, to są młode nogi, które lubią biegać na meczu więcej niż na treningach, ale taka jest historia. Najbardziej chcę jeszcze powiedzieć o meczu, bo tutaj widzę, że wygraliśmy każdą z kwart, ale zawsze mamy problemy z trzecimi kwartami.

Zazwyczaj gramy jak zdezelowana opona o kolorze grejfruta i zawsze te trzecie kwarty źle nam wychodziły, ale w tym momencie jestem szczęśliwy, bo drugi mecz z rzędu wygraliśmy tą trzecią kwartę i utrzymaliśmy naszą przewagę na poziomie około 20 punktów. Tak jak Mikołaj mogę powiedzieć, że na pewno kibicujemy w drużynie Weegree, niech wygrywa wszystko, dobrze, ze z nami nie, że w tym sezonie jesteśmy 2-0 do przodu, ale wiem, że tutaj jest dużo serca zostawionego przez wszystkich ludzi, którzy pracują dookoła i to naprawdę trzeba szanować.

Szanuję wszystkich trenerów, trenera Spaseva również szanuję, trenera Skibniewskiego, który wcześniej pracował również, bo to jego też ciężka praca, krwawica. Z trenerem Grzesiem Skibą mieliśmy przyjemność rozmawiać na ten temat. Ja powiem tak, ŁKS ma ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ w tej chwili, gdy grają mecz, to cała Polska jest przeciwko nim, przez te zawirowania, myślę, że bardziej przez zmianę tego terminarza niekoniecznie było to potrzebne, aczkolwiek musimy się do tego dostosować. Jest tam zbiór znakomitych koszykarzy, ale proszę pamiętać, że piłka jest tylko jedna, trzeba to na pewno, trener Spasev musi to poukładać, ale znamy wiele przypadków w sportach zespołowych, nie tylko w koszykówce, gdzie faworyci potrafili polec na pierwszym ogniu, na pierwszej rundzie playoffów, więc na pewno playoffy będą bardzo ciekawe. Astoria pokazała, że można grać z ŁKS-em naszpikowanym gwiazdami ligi, za co też ogromne gratulacje.

Nam się nie udało wygrać, bo my byliśmy pierwszą drużyną, która grała przeciwko wzmocnioną ŁKS-owi, ale Astoria pokazała, że można, że nie są to nadludzie i że też przy dobrej energii, entuzjazmie i świetnych założeniach, bo takie zawsze ma trener Skiba, można z ŁKS-em powalczyć. Zobaczymy co czas przyniesie, mierzymy w inne miejsca, tak daleko nie sięgamy, nie mamy przynajmniej na tę chwilę postawionych przez włodarzy klubu dyrektywy, że musimy awansować, na razie walczymy, każdy następny będzie dla nas walką o życie, dlatego każde zwycięstwo cieszy.