Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Gratulacje dla zespołu z Poznania, wywarli na nas dzisiaj dużą presję. Gratuluje też mojej drużynie za to, że tę presję wytrzymała, odbiła się w końcówce i wygrała. Był to brzydki mecz, obie drużyny mocno postawiły na defensywę, żałuję, że nie byliśmy wystarczająco mądrzy, gdy mieliśmy ten mecz w garści, bo dwukrotnie mieliśmy przewagę 7-10 punktów i nie zakończyło to sprawy. Zaczęliśmy się spieszyć, popełniliśmy aż 27 strat, wiele z nich po tym, gdy rywale zabierali nam piłkę. Przeciwnicy zdobywali dużo łatwych punktów, zyskiwali pewność siebie i wierzyli, że mogą ten mecz wygrać. Daliśmy radę jednak wygrać, pokazaliśmy swoją regularność, że jesteśmy mocni, zwłaszcza, gdy prezentujemy dobrą obronę. Wtedy możemy pokonać każdego, u siebie i na wyjeździe. Oczywiście musimy poprawić kilka rzeczy, przede wszystkim w ataku
Bartosz Majewski, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Tak jak trener powiedział, na pewno rzuca się w oczy 27 strat i nad tym musimy popracować, bo jesteśmy najlepszą drużyną w lidze jeśli chodzi o straty, a tego dziś nie pokazaliśmy. Moim zdaniem bardzo brzydki mecz do oglądania, dużo błędów, aczkolwiek takie mecze też trzeba umieć przepychać i my dzisiaj to zrobiliśmy z czego się bardzo cieszymy. Dziękujemy naszym kibicom za przyjazd, za doping. Dziękujemy gospodarzom, bo na pewno te straty wzięły się z ich agresywnej obrony więc postawili trudne warunki. Bardzo się cieszymy, że kończymy pierwszą rundę zwycięstwem, ale tak naprawdę od jutra przygotowujemy się już na następnego rywala, bo gramy już w piątek.
Edmunds Valeiko, trener Enei Basketu Poznań: Po pierwsze gratulacje dla SKS-u. Moim zdaniem to jest numer jeden w lidze, ma doświadczonych, wysokich rozgrywających, rzucających. Na każdej pozycji są gracze z grona tych najlepszych. Basket, który oni pokazują, to jak dla mnie na dzień dzisiejszy numer jeden. Pokazaliśmy dzisiaj, że możemy walczyć z takim zespołem i może szkoda, choć to dla nas lekcja. Malutkie szczegóły zadecydowały w tym meczu. Końcówka? To jest koszykówka – kto trafi, ten zwycięża. My mieliśmy swoją szansę. Może to doświadczenie zrobiło swoje, ale jestem dumny – dumny z tego, że chłopaki zostawili serce na boisku i walczyli. Musimy pracować. Dziękuję kibicom, którzy cały czas trzymali nas w grze, kiedy było -10, a zdołaliśmy wrócić do meczu
Patryk Stankowski, koszykarz Enei Basketu Poznań: Również gratuluję SKS-owi. Zgodzę się z trenerem, że w tym momencie jest to najlepszy zespół w lidze. Graliśmy z nimi jak równy z równym. Był to bardzo fizyczny mecz, dużo walki. Gratulacje dla chłopaków z mojej drużyny, bo każdy dał z siebie 100%, ale myślę, że zadecydowały doświadczenie drużyny przeciwnej, troszkę szczęścia i brak koncentracji w końcówce po naszej stronie. Powinniśmy wyciągać z takich meczów wnioski, bo był to zespół, z którym mogliśmy wygrać. W przyszłości takie końcówki będą się zdarzać i musimy być bardziej skoncentrowani, by zwyciężać.
