Łukasz Dziergowski: Każdy dawał dobrą zmianę

,

Lista aktualności

Łukasz Dziergowski: Każdy dawał dobrą zmianę

WKK Active Hotel Wrocław udanie zrewanżował się kołobrzeżanom zwyciężając na ich własnym parkiecie, 82:76. "Kto nie wchodził to dawał dobrą zmianę, dawał intensywność, dawał energię zespołowi" - mówił po meczu Łukasz Dziergowski, trener wrocławskiej drużyny. 

Obraz

,

 


Jakub Galewski, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław:
To był zdecydowanie wyrównany mecz. Cały czas tak naprawdę prowadzenie było trzy w tą, trzy w tą. Na początku pierwszą połowę i połowę trzeciej kwarty prowadził Kołobrzeg, potem my mieliśmy taki dobry run, w którym wyszliśmy jednak na to prowadzenie kilkopunktowe i no tak naprawdę to prowadzenie dało nam później, utrzymaliśmy je i dało nam potem zwycięstwo. Myślę, że kluczem do sukcesu było to, że dzisiaj każdy dał cegiełkę do tego zwycięstwa, kto nie wchodził dawał dobrą zmianę, dobry defens, dobrą energię i myślę, że zrobiliśmy to drużyną i jesteśmy bardzo zadowoleni, że mamy kolejne zwycięstwo.

Łukasz Dziergowskii, trener WKK Active Hotel Wrocław: Zgadzam się z Kubą, że tutaj ta gra zespołowa i kto nie wchodził to dawał dobrą zmianę, dawał intensywność, dawał energię zespołowi, także super, gratuluję chłopakom, bo to drugi mecz na wyjeździe, drugie zwycięstwo w ostatnim tygodniu, także super. No cóż, tutaj zawsze fajnie się gra, bo i publiczność, i ta hala, i jakby samo miejsce jest stworzone do koszykówki. Dla mnie to był chyba dzisiaj czternasty czy trzynasty mecz z Kotwicą Kołobrzeg w pierwszej lidze i ten bilans jeszcze mam ujemny, ale fajnie, gratuluję chłopakom i dziękuję, że dzisiaj podreperowali ten stosunek mój, tych zwycięstw do porażek z zespołem trenera Franka. Cóż, cieszymy się, fajnie, droga do domu będzie przyjemniejsza, a jest parę godzin w drodze, także gratuluję jeszcze raz chłopakom, życzę tutaj zespołowi z Kołobrzegu powodzenia w następnych meczach, bo to jest fajne, tak jak wspomniałem, miejsce do tego, żeby ta koszykówka tutaj była i żebyśmy się cieszyli tutaj wyjazdami do Kołobrzegu.

Ten sezon, każdy ma jakieś swoje problemy i każdy zespół, macie przykład w Kołobrzegu też, że co mecz to ktoś wypada, albo w trakcie meczu, my też tak od początku sezonu zawsze, to nie były może wielkie kontuzje, ale jakieś takie denerwujące, które wykluczały tam na 1-2 mecze, może zawodników, jakieś choroby, no taki okres też jesienno-zimowy, a dzisiaj generalnie przyjechaliśmy pełnym składem, a przed samym rozpoczęciem meczu Kuba Koelner zasygnalizował, że ma jakiś tam drobny problem i nie zagrał dzisiaj, ale myślę, że na następny mecz zrobimy wszystko, żeby stanął na nogi.

Mamy fajnych chłopaków, także grają wymiennie, Brad sobie radzi, Fryderyk Matusiak też daje dobre zmiany, w razie czego jest Kuba Patoka, jest jeszcze Karol Prochorowicz, mamy jeszcze w klubie kilku młodych, zdolnych chłopaków, także do treningu nie potrzeba więcej, a na meczach to, co mamy, nam wystarczy, także myślę, że tak sobie poradzimy.
 

Wojciech Siembiga, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Po pierwsze chciałbym pogratulować drużynie z WKK zwycięstwa. Grali konsekwentnie całe spotkanie, dobrze zaczęli mecz. Czego nam zabrakło? Myślę, że początek spotkania. Pierwsza kwarta jest teoretycznie na remisie, ale zaczęliśmy ją 0-10 i to pokazało, że nie jesteśmy do końca skoncentrowani, nie weszliśmy do końca skoncentrowani w to spotkanie. No i niestety końcówka ostatnie 6 minut czwartej kwarty nie poszło po naszej myśli. Głupie błędy, brak zastawienia w kluczowych momentach. Trafili dwie trójki, zrobili jakiś przechwyt, zrobiło się plus trzy punkty i później już kontrolowali w miarę to spotkanie. Też problemem troszkę był nasz atak w końcówce. Myślę, że to było takie kluczowe, przez co przegraliśmy dzisiejsze spotkanie. Wyciągniemy wnioski i na pewno na mecz ze Spójnią wyjdziemy bardziej przygotowani i będziemy mieli chłodniejszą głowę całe spotkanie.

Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Na pewno gratulacje dla trenera Dziergowskiego. Wiedzieliśmy, że WKK przyjedzie, to jest bardzo mocny zespół, wygrał ostatnią kolejkę w Spójni w Stargardzie więc wiedzieliśmy, że zespół tu przyjedzie naładowany energią i na pewno będzie walczył o zwycięstwo. Mi się wydaje, że dzisiaj był ten dzień taki troszkę niemrawo w ten mecz weszliśmy i ta dekoncentracja troszkę wpłynęła na kolejne losy naszej egzekucji w ataku i w obronie. Zespół przeciwnika w tym meczu wykorzystał wszystkie przewagi i nasze drobne błędy do maksimum, dlatego na koniec mogą cieszyć się z zwycięstwa. Drobne kilka detali brakowało, w nerwowym momencie te kilka minut do końca spowodowało, że wkrada się taka nerwowość w nasze poczynania. Rywale to wykorzystali bardzo skrzętnie. Każdą rzecz, każdą przewagę wykorzystali, nawet otwarty rzut trafili, otwartą penetrację. Każdą naszą drobną rzecz, którą nie byliśmy w 100% przygotowani, w 99% to wykorzystali. Szkoda, bo o taki mecz rozmawialiśmy właśnie w szatni i mówiliśmy, że taki mecz gdzie nam nie będzie troszkę szło w ataku to musimy być jeszcze bardziej skoncentrowani w obronie, bo można wtedy te kilka rzeczy wybronić i nie stracić tych pięciu, sześciu, ośmiu punktów i na końcu to może decydować o jakiejś skromnej wygranej, więc akurat w tym meczu tego nam zabrakło.

Byliśmy bardzo blisko, ale niestety musimy uznać wyższość rywali, uszanować ich zwycięstwo. Musimy się skoncentrować teraz. Szkoda też urazu Szymona Długosza, mam nadzieję, że to nie jest nic poważnego, ale też nam troszkę szyki pokrzyżował. Wieje nam troszkę wiatr w oczy czasami w tych końcówkach, ale musimy być skoncentrowani i musimy te drobne elementy eliminować, bo w kolejnych meczach jeżeli chcemy wygrać jakieś spotkanie to te detale będą ważyły o losie spotkania. Dziękuję kibicom za liczne przybycie i za doping, bo to na pewno wspiera chłopaków, aczkolwiek sportowo, no mówię, dzisiaj troszkę lepiej zagrało WKK i tą egzekucję mieli po prostu lepszą w ataku. Zabrakło nam tych dwóch, trzech koszy po prostu w obronie, lub w ataku. Wydaje mi się, że w dwie strony to mogłoby pójść, ale musimy to przegryźć i przygotować się na kolejne spotkanie.

Mecz pokazał, to był troszkę mecz walki, nie ma co ukrywać i to też widzieliśmy. WKK naprawdę stanęło na wysokości zadania. Wydaje mi się, że mocno bardzo zagrali w defensywie. Do tego troszkę kontaktu było. Filip i Wojtek też zagrali z kontuzją, więc jakby Szymon Długosz, mam nadzieję, nie wiem, coś się wydarzy, musimy to sprawdzić badaniami, więc mam nadzieję, że to nie będzie jakaś kontuzja eliminująca go na jakąś dłuższą przerwę, bo w tej chwili każdy jest ważny na wagę złota i tutaj każdy z chłopaków oddaje cząstkę siebie i tutaj naprawdę jak ktoś gdzieś wypadnie, to mamy kłopot i to widać na parkiecie, więc tak prawdę mówiąc, szkoda, że nie wyciągnęliśmy tego meczu. Obyśmy byli w zdrowiu wszyscy, bo bez zdrowia będzie ciężko jakikolwiek mecz wygrać.

Teraz gdzieś tam te kilka dni chłopacy muszą odpocząć psychicznie, fizycznie, musimy się posklejać z tych drobnych urazów i czeka nas tydzień przygotowań do mocnego rywala, wspólnie na pewno będziemy tutaj walczyć do upadku o zwycięstwa, więc musimy zrobić wszystko i żeby ta koncentracja, koncentracja, egzekucja była lepsza w kolejnym meczu po prostu.