Marek Zapałowski: Zagraliśmy jak mężczyźni

,

Lista aktualności

Marek Zapałowski: Zagraliśmy jak mężczyźni

Po trzech porażkach z rzędu, rzeszowianie w końcu mogą cieszyć się ze zwycięstwa! Podopieczni trenera Marka Zapałowskiego pokonali SKS Fulimpex Starogard Gdański, 89:75.

Obraz

,

 

Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Po pierwsze, gratulacje dla zespołu Resovii Rzeszów, zasłużyli na zwycięstwo, byli lepszym zespołem w każdej części meczu, my dziś zawiedliśmy w każdym momencie, obszarze meczu. Nie byliśmy dobrzy w jakimkolwiek elemencie. To drugi z rzędu mecz w którym notujemy bardzo dużo strat, dwa mecze i w sumie popełniliśmy 50 strat, nie mogę pozwolić, żeby coś takiego się działo. Musimy zmienić coś w naszych treningach, ale to co się działo spada oczywiście na mnie, to moi zawodnicy, będę stawał w ich obronie za każdym razem. Oczywiście biorę pełną odpowiedzialność za porażkę, muszę popracować z zespołem lepiej i więcej w najbliższym czasie, by wrócić na dobrą drogę i zareagować natychmiast po tej porażce.


Mateusz Górka, SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Gratulacje dla Resovii. Zagrali bardzo dobre spotkanie dzisiaj, wykorzystali przewagę praktycznie w każdym aspekcie gry i niestety nie mogliśmy się odbić w żaden sposób. Chciałem podziękować naszym kibicom, którzy przyjechali za nami i chłopakom z mojej drużyny za walkę do końca. Myślę, że się podpiszę po prostu pod słowami trenera. Nie będę powtarzał tego samego, bo nie trzeba nic dodawać. Na pewno musimy wrócić na swój tor i trzymać głowę w górze, nie załamywać się, ciężej trenować, na pewno wyzdrowieć, bo też troszkę choroby za nami cały tydzień chodzą i zresetować głowę i od początku zacząć za tydzień kolejnym meczem tak jak powinniśmy grać, tak jak graliśmy wcześniej i tego się trzymamy. Dziękuję bardzo, jeśli mam pytania.

Schodziliśmy na połowę w minus cztery, grając słabo, bardzo słabo i chcieliśmy się po prostu zmotywować, odbić. W trzeciej kwarcie zaczęliśmy dobrze, ale to jest kwestia tego, że przeciwnicy wykorzystywali każdą okazję na łatwe punkty. To było tak, że zaczęliśmy właśnie trójką i już było minus jeden, potem chyba obroniliśmy jakąś akcję i oni obronili i poszło z naszej straty trójka, jedna, druga i w sekundę się zrobiło chyba minus dziesięć z powrotem więc jak się traci ponownie tyle punktów, ciężko się odrabia z powrotem, a oni łapią swój rytm, grali dzisiaj dobrze, trafiali. Myślę, że po prostu zagraliśmy dzisiaj bardzo słaby mecz i tak to trzeba podsumować.

 

Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Gratuluję naszym zawodnikom dzisiejszego meczu, bo podnieśliśmy się po ostatniej ciężkiej porażce. Zagraliśmy jak mężczyźni i pokazaliśmy też, że potrafimy grać dobrze w koszykówkę, potrafimy grać z mocnymi rywalami i też potrafimy wygrywać mecze, co nam się wcześniej też za bardzo nie udawało.

Też gratulacje dla drużyny przeciwnej, ponieważ pamiętam po pierwszym meczu był to bardzo gorzki start z naszej strony. SKS od tego momentu złapał wiatr w żagle, ma bardzo dobrego trenera i mają świetny sezon. Tym bardziej się cieszymy, że potrafiliśmy złamać dzisiaj taką dobrą drużynę i od samego początku narzucić swój styl gry i zdominować tak naprawdę ten zespół. Gratuluję drużynie SKS-u tego dobrego sezonu i zawodnikom, szczególnie moim byłym chłopakom Adrianowi Kordalskiemu i Sebastianowi Kowalczykowi, z którymi miałem szansę pracować. Na koniec chciałem jeszcze odnieść się do pewnego wpisu mojej żony na Facebooku. Chciałem tylko powiedzieć, że odbyło się to bez mojej wiedzy i ani ja, ani klub nie mieliśmy z tym nic wspólnego z zainteresowanymi osobami. Gdzieś tam odbyłem rozmowy i uważam temat za zamknięty. Dziękuję.


Myślę, że wygraliśmy podejściem do spotkania. Bardzo nam zależało, żeby zmazać tą plamę z ostatniego meczu najzwyczajniej w świecie i zachować się tak jak mężczyźni. Dzisiaj narzuciliśmy agresywny styl gry od samego początku, ale zarówno w obronie, jak i w ataku. Myślę, że my gramy dobrą koszykówkę od początku sezonu i wielu trenerów podkreśla to przy rozmowach i na przykład mecze w Poznaniu czy w Pelplinie też graliśmy naprawdę dobre spotkania. Tylko, że musimy mieć po prostu cały zestaw ludzki, żeby umieć pozwolić sobie wykorzystać wszystkich w odpowiedni sposób. Mecz z Katowicami też uważam, że graliśmy dobry przez 25 minut, potem stanęliśmy więc to były trzy porażki, ale nasz styl gry uważam, że jest dobry. Idziemy w dobrym kierunku, a dzisiaj tylko pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie grać z najmocniejszymi i to naprawdę na dobrym poziomie.


My też musimy mieć zdrowych ludzi do grania, bo wtedy możemy sobie pozwolić na pewne rzeczy. Jeżeli ten nasz skład jest ograniczony, to prowadzi do wielu problemów, ale my jesteśmy drużyną walczącą do samego końca. Chłopcy naprawdę zostawiają mnóstwo energii, zdrowia na treningach i ja się cieszę, że mogę z taką grupą pracować. Nieważne czy wygrywamy, czy przegrywamy, ale to jest grupa, która naprawdę chce, pracuje ciężko. Oczywiście wiadomo, że zawsze chcą mniej, ale mi się dobrze z nimi pracuje i się cieszę, że mam możliwość pracy z nimi.

W każdym kolejnym meczu gramy o zwycięstwo i ja powtórzę jeszcze raz. Ja uważam, że gramy dobrą koszykówkę od samego początku, bo na początku nie byliśmy gotowi, a potem kontuzje spowolniły nas bardzo mocno. Uważam, że ten bilans byłby lepszy. Niestety nie jest taki, więc musimy walczyć i myślę, że będziemy walczyć do samego końca o to, żeby w tej ósemce się znaleźć, bo taki jest nasz cel. Może to nie być proste, ale ja lubię takie zadania, jestem ambitny i myślę, że moi chłopcy też są ambitni i o to będziemy walczyć.

Po porażce z Katowicami najpierw musiałem siebie podnieść, bo było to bardzo ciężkie dla mnie personalnie, bo wkładam dużo zdrowia, pracy, czasu, kosztem mojej rodziny i takie porażki jeszcze bardziej bolą, gdzie mieliśmy mecz na wyciągnięcie ręki i tego nie zrobiliśmy, więc najpierw musiałem siebie pozbierać, co mi zajęło ze dwa dni, a potem musiałem pozbierać drużynę. Nie jest to proste, ale ja już miałem takie sytuacje w karierze i potrafiłem wychodzić z takich rzeczy, więc jakoś po prostu wiedziałem, co zrobić i myślę, że to dobrze zaprezentowaliśmy. Cieszę się, że właśnie wygraliśmy, że potrafiliśmy przełożyć to, ten aspekt mentalny, bo to było bardzo ważne dzisiaj, bo my potrafimy grać, na parkiet, na to, żeby ludzie zobaczyli, że ciężko pracujemy i to ma wartość, bo po prostu kibice, sponsorzy czy wszyscy ludzie, którzy przychodzą na boisko widzą tylko efekt końcowy, a my naprawdę ciężko pracujemy.

Do każdego meczu podchodzę tak samo, na pewno jest to wyjątkowe, bo mam nadzieję, że będziemy mieli dużą liczbę kibiców i ja uwielbiam grać przy pełnych trybunach. Chciałem, żeby kibice nas dopingowali, żebyśmy mieli wsparcie za każdym razem. Nie wiem, ile dzisiaj tam było, 862 osoby. Chciałem, żeby to było 3 tysiące, 4 tysiące. Wtedy czuć tą atmosferę, to jest święto więc liczę na to, a my damy z siebie wszystko. Wiemy, że to jest ważny mecz, ważny mecz dla nas, bo chcemy raz, że tam przegraliśmy 15 punktami i chcemy się odbić za to. Są to derby, ale ja jako trener podchodzę tak samo. Chcemy wygrać mecz, musimy się dobrze przygotować i będziemy walczyć o zwycięstwo.

Cli'ron Hornbeak, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Myślę, że dzisiejszy mecz był bardzo dobry, pokonaliśmy silnego rywala, to naprawdę dobrą drużyną, są w czołówce ligi. To fajne uczucie pokonać takiego rywala i dobry moment, by pójść za ciosem i wygrać z kolejnym silnym rywalem, by zagrać w fazie play-off.