Tomasz Śnieg: Moglibyśmy zamknąć mecz wcześniej

,

Lista aktualności

Tomasz Śnieg: Moglibyśmy zamknąć mecz wcześniej

Solvera Sokół Łańcut dopiero drugi raz w trwającym sezonie przegrał na własnym parkiecie. Sposób na ekipę trenera Dariusza Kaszowskiego znalazł GKS Tychy, który zwyciężył 80:71. 

Obraz

,

 

Tomasz Śnieg, koszykarz GKS-u Tychy: Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa. Bardzo ciężki teren, chyba tylko jedna drużyna, z tego co kojarzę, Starogard Gdański, potrafiła tutaj wygrać. Wiedzieliśmy gdzie przyjeżdżamy, jak ofensywnym zespołem jest drużyna z Łańcuta, jaką preferują koszykówkę i uważam, że bardzo dobrze byliśmy przygotowani przez trenerów i naprawdę w obronie konsekwentnie przez cały mecz. Oczywiście wpadki się zdarzały, drobne nieporozumienia albo brak zastawienia, ale reasumując całość, myślę, że naprawdę dobrze broniliśmy. W ataku też wyglądało to fajnie, mieliśmy mnóstwo otwartych pozycji. Gdybyśmy trafili, wiadomo, ten mecz moglibyśmy już zamknąć wcześniej, ale to jest koszykówka i naprawdę na takim terenie wytrzymaliśmy też końcówkę. Tydzień temu zdobyliśmy twierdzę Pelplin, teraz Łańcut, także mam nadzieję, że przed tą najważniejszą fazą, bo ona zbliża się coraz większymi krokami, łapiemy tą formę i wygląda to naprawdę z każdym kolejnym meczem coraz lepiej. Mam nadzieję, że podtrzymamy serię i będziemy kontynuować naszą dobrą grę.

Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: Dziękuję Łańcutowi za wymagające spotkanie, duże brawa dla naszego zespołu. Myślę, że zatrzymać Sokół na 71 punktach to jest naprawdę rewelacyjny wynik i tak jak tydzień temu wygraliśmy mecz obroną, tak dzisiaj pokazaliśmy się jeszcze z lepszej strony. Nie widzę tu statystyk, ale myślę, że mieliśmy bardzo dużo rzutów za trzy punkty, wiele z nich było otwartych i świetnie się dzieliliśmy piłką. Oczywiście ten przestój, nie da się grać 40 minut równo, ten przesrtój w drugiej kwarcie do strefy, do obrony strefowej na pewno nas troszkę wybił z rytmu, ale szybko wyjaśniliśmy sobie szczegóły w szatni i na drugą połowę weszliśmy naprawdę jako zespół. Chłodna głowa w końcówce bez zbędnych emocji, nie zadrżała ręka na osobistych i cieszymy się dzisiaj ze zwycięstwa i mam nadzieję, że ono będzie bardzo wartościowe, jeśli przełożymy je na kolejne spotkania, które chcielibyśmy wygrać też w naszej twierdzy.

Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: Gratuluję na następie zwycięstwa zespołowi z Tychów, trenerowi Jagiełce. W tym meczu bardzo słabo weszliśmy w to spotkanie. Nie było w dzisiejszym spotkaniu tak wielkiej energii i serca jak w poprzednich spotkaniach. Myślę, że to też zaważyło. Przegrana pierwsza kwarta wysoko, w drugiej kwarcie zmieniliśmy system obronny, wyszliśmy na prowadzenie, ale widać, że w dzisiejszym meczu to było praktycznie wszystko, co mogliśmy zrobić. Statystycznie widać, że popełniliśmy dzisiaj przede wszystkim za dużo strat - 16 strat to jest dużo, żeby przy tak wyrównanym spotkaniu, jakie dzisiaj było, żeby odnieść zwycięstwo. Myślę, że te straty były głównym czynnikiem, który przyczynił się do naszej porażki.

Filip Struski, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: Chciałbym podziękować drużynie z Tychów, jak i naszej dzisiejszych zawodów. Wygrała drużyna lepsza, mamy materiał do analizy i do poprawy i musimy poprawić parę rzeczy w naszej grze, żeby odnosić zwycięstwa u siebie na parkiecie. Myślę, że musimy się zastanowić, co tam było nie tak. Na pewno zbyt słabo i apatycznie wyszliśmy do spotkania i myślę, że to zaważyło.