Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Gratuluję drużynie Noteci, gratuluję trenerowi Szubardze bardzo dobrego meczu. Chciałem przeprosić naszych kibiców i sponsorów, wszystkich związanych z klubem za nasz wstydliwy dzisiaj występ. Mimo że przyjechaliśmy osłabieni, nie zwalnia nas to z tego, żebyśmy grali mądrzej, odpowiedzialniej, z charakterem. Dzisiaj tego brakowało, a to mnie najbardziej boli w dzisiejszym spotkaniu, bo to, że nie mieliśmy skuteczności, to się zdarza i czasami tak jest, że można się zawiesić w spotkaniu, ale graliśmy zupełnie nieodpowiedzialnie, nasze zachowanie było karygodne w niektórych sytuacjach. Nie możemy tak grać, jeżeli chcemy jeszcze o coś powalczyć w tym sezonie.
Na pewno będziemy walczyć o to, żeby ci kluczowi zawodnicy wrócili do nas, ale na ten moment jeszcze ciężko powiedzieć, ponieważ mamy te kontuzje niestety i zobaczymy jak zawodnicy będą się regenerować.
Wojciech Szpyrka, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Gratuluję drużynie Inowrocławia zwycięstwa. Co do meczu, to niestety z naszej strony nie dotarliśmy na mecz. Zabrakło dosłownie wszystkiego. Skuteczności, głowy opanowania, spokoju. Wracamy do Rzeszowa, przygotowujemy się do następnego meczu i walczymy o dalsze zwycięstwa. Sytuacja nasza nie jest teraz łatwa, jeśli chodzi o walkę o playoffy, natomiast nie zawieszamy głów i walczymy. Też chciałbym przeprosić kibiców, ponieważ dzisiejszy wynik nie powinien tak wyglądać.
Piotr Lis, koszykarz KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Chciałbym podziękować wszystkim kibicom, którzy pojawili się tutaj w hali i wspierali nas. Był to dla nas bardzo ważny mecz. Podeszliśmy do niego bardzo odpowiedzialnie. Myślę, że wszyscy zawodnicy dali z siebie 120%. Wypełniliśmy wszystkie założenia, które mieliśmy wypełnić i myślę, że ta obrona, którą tutaj postawiliśmy spowodowała, że grało nam się łatwiej w ataku. Napędziliśmy się i zatrzymaliśmy przeciwników, którzy gdzieś tam się do połowy gubili na tą strefę. Druga połowa trochę zmieniła oblicze tej strefy. Zawodnicy drużyny przeciwnej dostosowali się do niej. Gdzieś tam straciliśmy łatwo punkty, ale z drugiej strony po timeoucie my dopasowalismy trochę tą strefę i znowu kontrolowaliśmy to spotkanie. Cieszy to zwycięstwo, tak naprawdę potrzebowaliśmy tego jak tlenu. Przed nami kolejny ciężki mecz, bardzo ważny z Katowicami. Tak naprawdę od jutra już przygotowujemy się do tego spotkania, ale na razie cieszymy się z tego zwycięstwa i gratulacje dla moich kolegów, dla sztabu i podziękowania dla kibiców.
Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Na pewno bardzo ważne zwycięstwo dla nas. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa jak tlenu i cieszę się, że chłopaki tak zareagowali i tak zagraliśmy dzisiaj w defensywie z takim zaangażowaniem. Myślę, że to był chyba najlepszy mecz defensywny w tym sezonie i to jest jedyna droga. Jeżeli chcemy wygrywać dalej spotkania, musimy w tej defensywie dawać z siebie maksa. Oczywiście czasami są sytuacje, gdzie coś nie działa, ale tym sercem, charakterem można też nadrobić. Także wielkie gratulacje dla nich, jak dzisiaj podeszli do tego spotkania. Można powiedzieć, że początek spotkania wyrównany. Później udało nam się odjechać na kilkanaście punktów i tego też troszeczkę się obawiałem, bo wiemy, jaka jest koszykówka teraz i te przewagi. Często gdzieś zespoły tracą, czy inne odrabiają, więc cały czas to miałem w głowie i staraliśmy się cały czas, żeby zawodnicy też nie myśleli, że już będzie łatwo. Tak samo w przerwie, też koncentracja była utrzymana, także z tego powodu cieszę się podwójnie. Chciałbym również podziękować kibicom, którzy gdzieś po tych porażkach cały czas są z nami, cały czas nas wspierają. Byli u nas na treningu, także czujemy, że ich mamy za sobą i cały czas chcemy dla nich grać i robić taką robotę, jak zrobiliśmy dzisiaj. Wierzę, że to nie jest dzisiaj taki jednorazowy występ, tylko to będziemy dalej kontynuować i tą pracę, którą wykonujemy na treningach przełożymy w dalszej części sezonu. Dziękuję. Dziękujemy.
Poprzednio wygraliśmy z ŁKS-em i później się złożyło tyle rzeczy, że powiem szczerze, że się zastanawiałem, to tyle niefortunnych zdarzeń się przytrafiło nam, że ciężko też tutaj mówić, bo ja nie powiem, że graliśmy źle, bo były momenty, gdzie graliśmy dobrze, graliśmy falami, ale jeżeli wypada nam w meczu z Opolem dwóch najlepszych zawodników ofensywnych, to ciężko jest potem tych dwóch gości zastąpić i tutaj mieliśmy z tym największe problemy. Musiała ta odpowiedzialność za zdobywanie punktów wpaść w inne ręce i to też nie jest tak, że to się robi za kliknięciem palców. Jak mówię, z Opolem straciliśmy dwóch zawodników, później zagraliśmy dobre spotkanie w Bydgoszczy, ale cały czas to gdzieś za nami szło i mimo tego, że w meczu następnym z Białymstokiem graliśmy słabe spotkanie, można powiedzieć przez większość meczu, ale wróciliśmy w ciągu czterech minut do wygrania meczu i jakiś przestrzelony lay-up czy podniesiona piłka z ziemi, bo ta ostatnia piłka gdzieś wypadła jednemu z zawodników i trójka z 9 metrów i to tak się wszystko nakładało i nie przynosiło to zwycięstwa. Tak naprawdę z tego jesteśmy rozliczani i to jest na końcu najważniejsze. Później przyszedł mecz w Poznaniu, gdzie pierwszą połowę też zagraliśmy, uważam jedną z lepszych w tym sezonie. W drugiej troszeczkę też zabrakło w pewnym momencie czegoś, rzut zaliczony po czasie, za chwilę jest następna kontra, idzie następna trójka i zamiast schodzić na czwartą kwartę z przewagą 6-7 punktów schodzimy z minus jeden. To też takie rzeczy się przytrafiły i cieszę się dlatego właśnie podwójnie, że dzisiaj w tym meczu potrafiliśmy wyjść i nie zostawić tego meczu, żeby znowu się coś przytrafiło. Wyszliśmy tak, żeby wygrać go, wysoko go wygrać. Mieliśmy plan jak zatrzymać drużynę z Rzeszowa i to realizowaliśmy od samego początku i z tego jestem naprawdę bardzo zadowolony i dumny z chłopaków, że tak dzisiaj z takim zaangażowaniem zagrali.
Dwóch zawodników wypada, Darell wypadł na 5 minut do końca z meczu z Opolem, gdzie grał chyba najlepszy mecz w sezonie. Później te rzeczy gdzieś tam się nakładają i próbujemy też szukać innej rotacji itd. Bardzo się cieszę, że wracają. Darell dzisiaj już pokazał, że jest w niezłej formie. Z Dylanem też już pracujemy nad tym, żeby wrócił w stu procentach. Cieszę się, że mam tych graczy, bo oczywiście można wygrać mecz jadąc bez dwóch, trzech zawodników, to co pokazało Opole u nas, ale myślę, że dla trenera jest lepiej, jeżeli ma cały skład.
Na pewno teraz przed nami bardzo ważne spotkanie, ale to co ja powiedziałem chłopakom w szatni i przed meczem i w trakcie tygodnia, wszystko jest w naszych rękach. My nie musimy się za nikim oglądać, patrzeć do przodu, do tyłu. Wszystko zależy od nas, od tego jak będziemy grali i ile będziemy wygrywali, bo jesteśmy w takiej komfortowej sytuacji, że my decydujemy. My wychodzimy na boisko i tak jak dzisiaj zadecydowaliśmy, że odnieśliśmy to zwycięstwo. Tak samo w kolejnych spotkaniach mamy wychodzić na boisko i robić swoją robotę, wygrywać mecze i nie będziemy wtedy musieli się oglądać za siebie.
Grali właściwie wszyscy i to chyba nie wynikało tylko z wysokiego prowadzenia, tylko z takiej intensywności, którą próbowaliśmy narzucić przeciwnikowi. Na pewno tak, ale to jest gdzieś troszeczkę na pewno powiązane, bo
Ciężko jest grać z 12 zawodnikami w meczu. Mecz się po prostu tak układał, że było wysokie prowadzenie, więc można było dać pograć zawodnikom, którzy na co dzień nie grają tyle minut. Na pewno też materiał do analizy, który z zawodników może co nam dać, w jakim momencie. Też można powiedzieć, że mamy jeszcze trochę czasu do meczu z Katowicami, ale też nie obciążyliśmy wielkimi minutami zawodników, także też można dobrze popracować w tygodniu, żeby przygotować się do tego bardzo ważnego, istotnego spotkania dla nas.
