Rafał Knap, trener Decki Pelplin: W jednym zdaniu chciałem pogratulować trenerowi Skibie i drużynie Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz zwycięstwa w meczu i pokazania ciekawej ofensywnej koszykówki. I w tym jednym zdaniu również chciałem podziękować bardzo naszym kibicom, którzy przyjechali za nami i nas wspierali, dopingowali będąc naszym szóstym zawodnikiem, na pewno dla nich chcieliśmy ten mecz wygrać. Niestety nie udało się. Astoria okazała się dziś po raz kolejny od nas lepsza. Na pewno wyciągniemy wnioski i będziemy analizować, żeby przygotować się do najbliższych meczów, bardzo ważnych dla nas jeszcze lepiej.
To jest koszykówka. Ja przypuszczam, że jeżeli doświadczeni gracze w Astorii zobaczyli, że nie ma u nas czterech podstawowych, czterech najstarszych, najbardziej doświadczonych graczy, to mogli delikatnie w ich głowach, może niespecjalnie, może podprogowo, delikatnie nas lekceważyli. Na pewno padło kilka cierpkich słów w przerwie meczu od trenera Skiby do swoich zawodników. Myślę, że na drugą połowę wyszli zdecydowanie odmienieni. Astoria, powiedzmy sobie szczerze, nawet jak jesteśmy na najmocniejszym składzie, to na papierze ma jeden z lepszych rosterów w lidze, jeżeli chodzi o team. Chociaż też wiemy, że sam papier nie gra więc tutaj chcieliśmy zostawić serce, chcieliśmy pokazać naszą determinację. Astoria troszkę nas zdominowała fizycznie. Nadmienię też 35 do 12 w rzutach wolnych również zrobiło swoje, bo jest to diametralna różnica. Ja nie mówię, że my nie faulujemy, ale 12 rzutów wolnych w takim meczu walki, bo nie można powiedzieć, że Astoria nie gra fizycznie, bo jest to jedna z najlepiej, o ile nie najlepsza drużyna wykorzystująca swoje warunki fizyczne w lidze. Kilka wolnych nawet z kapelusza można by było zagwizdać, ale oczywiście proszę tego nie zrozumieć źle. Astoria dzisiaj była na pewno od połowy lepszym teamem od nas i zasłużenie wygrała. Natomiast ja z moich chłopaków jestem dumny, zwłaszcza za pierwszą połowę. Natomiast druga połowa to jest bardzo fajna lekcja do przeanalizowania. Dla tych chłopaków jest to nauka, żebyśmy mogli pokazać im czarno na białym, gdzie Astoria wykorzystała przewagi, a gdzie my nie potrafiliśmy na to odpowiedzieć.
Powiem tak, są to urazy dosyć przykre i jeżeli zagramy w przyszłym tygodniu, gramy z Polonią Warszawa, jeżeli zagramy w pełnym składzie, to będzie to nawet zakrawało na cud. Liczymy jednak, że przynajmniej dwóch z tych czterech kontuzjowanych, nie liczę tutaj na Damiana, o którym mówiłem przed chwilą. Liczę, że dwóch chłopaków z tych czterech jednak nas zasili w Warszawie i pomoże, bo na pewno tutaj tego trochę brakowało. Proszę pamiętać, że graliśmy dzisiaj bez dwóch naszych najlepszych strzelców, a także bez najlepiej asystującego Mariusza i także najlepiej rzucającego za trzy, jeżeli chodzi o procent Mikołaja. Te absencje na pewno mogły też wpłynąć na wynik spotkania. Natomiast odpowiadając jeszcze raz na Pana pytanie, liczę na to, że przynajmniej dwóch z tych czterech graczy dołączy już pod koniec tego tygodnia do treningu.
Miłosz Toczek, koszykarz Decki Pelplin: Na wstępie chciałbym podziękować kibicom, że poświęcili swój czas i przyjechali nas wspierać tak naprawdę przez cały mecz. Nieważne jaki był wynik, byli z nami i chcę im za to bardzo podziękować. Również chciałem pogratulować drużynie z Bydgoszczy, która pokazała nam jak gra lider. Również oprawa cała, kibicowska na najwyższym poziomie, także czapki z głów, naprawdę zagrali świetny mecz. Co do naszej gry, staraliśmy się szarpać jak możemy, może w końcówce troszeczkę opadliśmy z sił. Mamy też swoje problemy, ale nie warto o tym tutaj mówić. Tak jak trener wspominał, mamy teraz cały tydzień bardzo ważne mecze. Jedziemy do Warszawy, potem mamy Białystok. Także mamy materiał do analizy i skupiamy się już na najbliższych meczach.
Karol Gruszecki, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Ważne zwycięstwo. Zawsze chcemy wygrywać u siebie w domu. Chcemy też utrzymać fotel lidera. To nam się udało. Nie jest łatwo przygotowywać się do takich spotkań. Trochę co innego mamy w scoutingu przez cały tydzień. Tutaj wiadomo, że niektórzy nie chcą powiedzieć, że się oszczędzają już na koniec sezonu, ale na pewno już dużo kontuzji jest w całej lidze, więc tak jak dzisiaj w Pelplinie nie zagrało kilku podstawowych zawodników, zawsze ciężkie są takie mecze, ale cieszy zwycięstwo i przygotowujemy się do następnego meczu.
Na tym etapie sezonu, w tym rosterze, w którym jesteśmy, te pojedyncze zwycięstwa są ważne. Natomiast myślę, że jeszcze ważniejsze jest to, jak będziemy się prezentować za 2-3 miesiące, kiedy to granie będzie najważniejsze. Mogę na pewno pomóc na wielu pozycjach, natomiast myślę, że to też może być jakiś moment w play-offach, gdzie możemy zaskoczyć rywala. Natomiast jeszcze nad tym aż tak dużo nie mieliśmy czasu, żeby popracować, a wracam dopiero po kontuzji, także niewiele na razie tych treningów, ale teraz robimy wszystko, żeby wygrywać i nikt nie patrzy na to, na jakiej pozycji gra. Myślę, że w miarę dobrze się uzupełniamy.
Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Podziękowania dla zespołu z Pelplina. Podziękowania dla naszych kibiców i gratulacje dla zespołu, dla sztabu. Jak Karol powiedział, był to trudny mecz dla nas, bo różne wieści dochodziły do nas, kto w drużynie z Pelplina nie zagra. To są właśnie trudne mecze, bo nie wiedzieliśmy jak scouting przygotować, jak to ma wyglądać i trochę nas to może zaskoczyło w pierwszej połowie. W drugiej połowie zmieniliśmy system obrony troszeczkę, przyspieszyliśmy grę, zatrzymaliśmy kontrę przeciwnika i wygraliśmy. Bardzo ważny mecz, bo każdy mecz jest dla nas ważny. Chcemy utrzymać pierwsze miejsce przed play-offami, a jeszcze jest trochę grania. Musimy być cały czas skoncentrowani i dbać o zdrowie całego naszego teamu.
Jeśli chodzi o reakcje drużyny, to cały czas trwały negocjacje i rozmowy. W czwartek wieczorem dopiero zapadła ostateczna decyzja o rozwiązaniu kontraktu z Mikołajem i to dla nas, i dla sztabu, i dla zespołu był sygnał. Po prostu jest taka decyzja zarządu, a przede wszystkim Mikołaja, że chce rozwiązać kontrakt więc ten kontrakt został rozwiązany. Nie najlepszy timing dla nas, bo nie możemy teraz zmienić nikogo, zakontraktować, ale cóż, takie jest życie i nieraz są przypadki, na które nie mamy wpływu i musimy się do tego dostosować i tutaj myślę, że temat jest zamknięty i gramy dalej, patrzymy w przyszłość. Co do multipozycyjności Karola, to dzisiaj był fragment nawet na jedynce. Przy braku „Dżerego” też jest to jakiś pomysł, żebyśmy wykorzystali umiejętności Karola na tej pozycji.
Bardzo dużo będzie nam brakowało jeśli chodzi o energię „Dżerego” w obronie, bo to dawał impuls, męczył przeciwnika i to na pewno dawał presję na piłce i tutaj tego będzie nam brakowało, aczkolwiek mamy jeszcze trochę czasu, żeby nad pewnymi elementami popracować. Podstawą będzie obrona w play-offach i tutaj trzeba wywalczyć mistrzostwo. W ataku mamy taki potencjał, że jesteśmy w stanie sobie poradzić, ale w obronie musimy jeszcze poprawić kilka elementów.
Przede wszystkim, jeżeli przyspieszyliśmy grę, to Decka nie była w stanie tych pułapek ustawić. Z drugiej strony ponownie zmieniliśmy system obrony pick’n’rolla, bo założenia przedmeczowe były odmienne, bo i Durski i Toczek nie są zbyt mocnymi strzelcami za trzy, a Durski dwa na dwa do przerwy, Toczek dwa na trzy, więc musieliśmy coś zmienić, żeby ten komfort ich grania zaburzyć i to zdało egzamin. Samo przyspieszenie gry też otworzyło nam granie i łatwe punkty spod kosza, ale też i otwarte trójki, więc tutaj to zadziałało.
