Thomas Davis, koszykarz Miners Katowice: To był dla nas ciężki mecz, bardzo fizyczny, ale spodziewaliśmy się tego, wiedzieliśmy, że Spójnia będzie grać bardziej fizycznie, walczyć o zbiórkę, zmuszać nas do błędów. Przez większość meczu byliśmy blisko, walczyliśmy z nimi. Nie osiągnęliśmy wyniku o jaki nam chodziło, ale sezon nie jest dla nas jeszcze zakończony, będziemy wciąż wałczyć, kolejny mecz przed nami, musimy poprawić kilka rzeczy i będzie lepiej.
Łukasz Szczypka, trener Miners Katowice: Przede wszystkim gratuluję Spójni zwycięstwa, oraz trenerowi Markowi Popiołkowi choć myślę, że natrudzili się z nami i mieli ciężką przeprawę żeby to zrobić. Tak jak Thomas powiedział, byliśmy przygotowani na fizyczną grę Spójni, ale myślę, że ten plan wykonaliśmy tylko w 80%, przede wszystkim nie zastawiając deski przy rzutach osobistych lub nie zastawiając kosza albo łatwych rzutów. Te niuanse nas kosztowały zwycięstwo, ale tak jak mówię, nawet ze Spójnią, która jest bardzo silna, jedną z najbardziej silniejszych drużyn w tej lidze, my naprawdę gramy jak równi z równym. Nie wiem, czy jest osoba, która by nam zarzuciła, że my się poddajemy, że my źle gramy, że ci chłopcy nie walczą, że nie oddajemy serca na boisku. Ja na to nie pozwolę, bo naprawdę my gramy na 110%. Brakuje nam paru szczegółów, tak jak mówię, nie raz prostych akcji, paru błędów w obronie. Taki jest też sport. Walczymy dalej. Tak jak spotkaliśmy się w sierpniu, tak dopiero na koniec sezonu będziemy się rozliczać z rezultatu, ale do ostatniego meczu my się nie poddamy na pewno jako drużyna
Paweł Kikowski, koszykarz PGE Spójni Stargard: No cóż, gratulacje dla naszej drużyny, bo oddawaliśmy naprawdę dużo serca w tym meczu, walczyliśmy mocno. Miners nie odpuszczali i też brawa dla nich za walkę do samego końca, ale przeważaliśmy i o to w tym wszystkim chodzi, żebyśmy tak grali gdzieś tam mimo nie najlepszego początku, ale cały czas utrzymaliśmy kontakt aż wreszcie przełamaliśmy przeciwnika, zrobiliśmy jakąś tam przewagę, która gdzieś tam czasem topniała, ale później z powrotem wracała do takich rozmiarów, jakie mniej więcej chcieliśmy. I myślę, że ogólnie to kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Na desce też całkiem nieźle sobie radziliśmy, poza kilkoma akcjami. 24 asysty, myślę, że to jest też fajny wynik. Dużo otwartych rzutów też nie trafiliśmy, gdzie je sobie wykreowaliśmy i mogłoby być tych asyst jeszcze więcej, ale małą łyżeczką, step by step. Czwarte zwycięstwo z rzędu, cieszymy się, ale teraz przed nami ciężki pojedynek w Starogardzie Gdańskim i musimy się do niego dobrze przygotować, trener nas na pewno przygotuje i będziemy szli do przodu.
Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: Dziękuję bardzo kibicom za liczne przybycie. Myślę, że to było takie fajne podsumowanie dzisiejszego święta Dnia Kobiet, także byliśmy tutaj wspierani przez cały ten mecz i na pewno czuliśmy to cały czas, dobrze nam się gra u siebie, cieszymy się, że jest takie zainteresowanie koszykówką i naszą drużyną.
To o czym powiedział Paweł myślę, że to co nas najbardziej może cieszyć to rzeczywiście liczba asyst w dzisiejszym spotkaniu, bo to może nie był nasz rekord, mieliśmy mecze kiedy ich było trochę więcej, ale rzeczywiście przez te ostatnie cztery spotkania kiedy wygrywamy to w większości z nich jest tak, że rzeczywiście widzimy, że zespół chce grać razem, chce sobie podawać piłkę. Jest mało takich akcji nie chcę powiedzieć samolubnych, ale po prostu zbyt indywidualnych i to idzie do przodu. Zbyt dużo było strat i te straty pozwalały drużynie z Katowic na kontrataki i zdobycie łatwych punktów, a na to bardzo mocno uważaliśmy. Wiemy, że ekipa z Katowic jest bardzo niewygodna. Też pokazywała to ostatnio choćby w meczu z WKK, kiedy wydawało się, że to gospodarz wygra, ale drużyna trenera Szczypki ten mecz wyciągnęła. Jest dwóch bardzo dobrych, co najmniej dwóch bardzo dobrych łowców punktów. Mówię oczywiście o Hamiltonie i o Davisie, a skład zespołu jest bardzo atletyczny, groźny w kontratakach. Wiedzieliśmy, że na to musimy być uczuleni. No i tyle. Kolejne zwycięstwo dopisane do naszego bilansu. Trochę odpoczniemy, zadbamy o to, aby zregenerować ciała zawodników, ale już myślimy zaraz o meczu w Starogardzie Gdańskim. To jest dla nas poważne wyzwanie.
