Edmunds Valeiko, trener Enea Basketu Poznań: Gratulacje dla ŁKS-u. Dobra pierwsza połowa, wykonywaliśmy to, co założyliśmy przed meczem. Druga połowa była miękka w naszym wykonaniu. Jak tylko gospodarze zaczęli grać bardziej agresywnie, to staliśmy się miękcy i graliśmy słabo. Wydaje mi się, że przegrywamy tak samo. Jeśli przegrywamy, to przegrywamy tak samo.
Hubert Stopierzyński, koszykarz Enea Basketu Poznań: Ciężko powiedzieć coś na gorąco, bo był to dla nas bardzo ważny mecz w kontekście walki o play-offy i musimy wziąć się w garść, żeby jeszcze w tych play-off zagrać. Wydaje mi się, ze ciągle przegrywamy tak samo. Przestajemy dzielić się piłką, przestajemy egzekwować założenia. Ulegamy presji przeciwnikom i to się ciągnie. Myślę, że jakiejś walki w pewnym stopniu nie można nam odmówić, bo bardzo chcieliśmy, możliwe, że nie potrafiliśmy. Pora w końcu wyciągnąć wnioski, bo za chwilę będzie już naprawdę za późno. Ale taki jest sport, niestety niewdzięczny. Trzeba zacząć się przygotować do następnego spotkania i mieć nadzieję, że te wnioski w końcu zostaną wyciągnięte. Tak na dobrą sprawę jesteśmy w takiej sytuacji, gdzie nie mamy już żadnych innych możliwości, jak tylko walczyć, jak tylko dać siebie 100% i jak tylko całe swoje zdrowie zostawić w tych ostatnich kilku meczach, które zostały do końca sezonu. Jeśli chcemy czegoś więcej, a chcemy, więc to boli zawsze mocniej.
Igor Urban, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: Pierwsza połowa trochę ospale. W pierwszej kwarcie zaczęliśmy tak, jak chcieliśmy, biegaliśmy do kontry, wyszliśmy wyżej. W drugiej kwarcie zespół z Poznania nam trochę odjechał. Odnośnie drugiej połowy to jestem dumny z naszego zespołu, jak stanęliśmy. Naprawdę chapeau bas, bo wrócić z takiej straty, jeszcze wyciągnąć mecz przed własną publicznością, to jest naprawdę coś pięknego. Uważam, że charakterem postawiliśmy wszystko na jedną szalę. Daliśmy serducho, zaczęliśmy się bić i po prostu gra do nas przyszła. Tak jak mówiliśmy sobie, że musimy push each other, że musimy sami sobie sprawiać warunki. Dzisiaj ewidentnie byliśmy razem jako drużyna w tej drugiej połowie i szczęśliwie udało się wyciągnąć to zwycięstwo. To bardzo cieszy, naprawdę buduje na kolejne tygodnie przygotowania do play-off.
W pewnym momencie zamiast skupić się na grze z przeciwnikiem, skupiliśmy się na grze przeciwko sędziom i to spowodowało, że drużyna z Poznania nam trochę odjechała. Zamiast skupić się na tym na czym powinniśmy, to staraliśmy się coś udowodnić sędziom, naszą rację. Taki był mecz. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, że jesteśmy drużyną na którą wszyscy się czają, jedziemy gdzieś indziej i wszyscy chcą nas pokonać, a my musimy zachować chłodną głowę, zrobić swoją robotę i przygotować się mecz po meczu. Wydaje mi się, że to tak wygląda.
To zwycięstwo buduje, bo wychodzi ta praca na treningach, wychodzi to, nad czym pracujemy. Zwycięstwa są budujące, ale nie można siąść na laurach. Trzeba po prostu odpocząć, zregenerować się i wrócić do dalszej pracy, przygotować się na kolejny mecz. Step by step i w ten sposób po prostu nie możemy patrzeć do przodu, tylko po kolei, krok po kroku.
Tane Spasev, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: Jak zawsze gratulacje do zespołu z Poznania i trenera Valeiko. Naprawdę moim zdaniem fajną pracę robi w Poznaniu. My mamy taki, od kiedy przyszedłem, to jest piąty mecz, w każdym meczu mamy takie 10 minut, które nam uciekają. I mamy tych 10 minut w każdym meczu, ale potrzebujemy to trochę zmienić. O co chodzi, nie wiem do tej pory, ale ewidentnie mamy takie 10 minut, a naprawdę robimy rzeczy, których nie trenujemy i nie chcemy w naszym planie na mecz. Mimo tego gratulacje dla zawodników za walkę do końca. Przebudzili się w przerwie i gratulacje do wszystkich zawodników. Rotacja jest troszeczkę mniejsza niż wcześniej i musieliśmy grać duże minuty. Dziękuję za wsparcie naszych kibiców i zapraszam na następny mecz.
To jest nowy zespół, nowi zawodnicy, nowy trener. Jeszcze się kształtuje ten lider i może ktoś chce sam wygrać, a może to zmęczenie. Może kilka rzeczy, ale zgadzam się, że mamy takie dziesięć minut przestoju. Tych dziesięć minut w każdym meczu, od kiedy przyszedłem, to się dzieje, ale przez trzydzieści minut innych robimy fajne rzeczy.
My wiemy czego chcemy i to robimy na treningach i meczach. Igor powiedział, co dzieje się w szatni, zostaje w szatni, ale powiedzieliśmy tam troszeczkę. Jesteśmy w meczu, nie jest najważniejsze tych dziesięć punktów. To jest koszykówka, możesz wrócić, tylko fokus na boisku. Fokus na to, co chcemy, co przygotowaliśmy przez tydzień. I udało się.
Młodzi zawodnicy pomagają. Ja jestem bardzo, bardzo szczęśliwy, że mamy Musiała, Igor jest też młody i w takiej sytuacji, kiedy mamy dużo kontuzji, oni dużo pomagają. I gratulacje dla nich, a jak dostają minuty, musisz je wykorzystać.
