Adam Skiba: Fajnie gramy, ale i tak dostajemy w ryj i przegrywamy

,

Lista aktualności

Adam Skiba: Fajnie gramy, ale i tak dostajemy w ryj i przegrywamy

To koniec nadziei Miners Katowice na utrzymanie w lidze. Beniaminek rozgrywek musiał wygrać starcie z Weegree AZS Politechniką Opolską, by wciąż liczyć się w walce o zachowanie miejsca na zaplaeczu Orlen Basket Ligi. Zadanie to jednak sie nie powiodło, katowiczanie przegrali 77:79. 

Obraz

,

 

Adam Skiba, koszykarz Miners Katowice: Fajnie przeciwko swoim znajomym zagrać, oczywiście byłem zmotywowany, zresztą tak jak w każdym meczu, podwójnie, szczególnie, że walczyliśmy o życie. No ale co z tego, jak znów mecz przegraliśmy. Widać, że czegoś nam po prostu zabrakło kolejny raz. Można powiedzieć, że walczymy, walczymy po raz kolejny i po raz kolejny przegrywamy. Też już męczy takie gadanie, że dobry mecz, dobry mecz. Jesteśmy fajni, fajnie gramy, ale i tak dostajemy w ryj i przegrywamy. Szkoda, co do meczu, zawsze boli taka porażka jednym rzutem, szczególnie, że zrobił to Dominik Rutkowski, który trafił na cztery ostatnie zwycięstwa, trzy razy tak na zwycięstwo, więc jak ktoś miał trafić, to właśnie on. Niestety, głupie błędy kosztują utrzymanie w lidze. Zostaje tylko przeprosić zarząd, kibiców, organizację, miasto za to, że tak to się potoczyło, chociaż nie miało... Szkoda, szkoda.


Łukasz Szczypka, trener Miners Katowice: O naszych wynikach decydowało myślenie i egzekwowanie założeń na boisku oraz skuteczność w decydujących momentach meczu, czy to jest przy remisie, czy to jest w końcówce. Jak nie egzekwujemy założeń, nie trafiamy dodatkowo rzutów, przeciwnik trafia i mamy porażkę kolejną. Wszystko fajnie, walczymy, pokazujemy charakter, ale jednak wynik zawsze jest na odwrót.


Jordan Forbes, koszykarz Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Ogólnie spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Jego losy decydowały się w ostatnich momentach. Popełnialiśmy za dużo strat, a w końcówce decydowały detale. Ogólnie to był dobry mecz w naszym wykonaniu, cieszymy się z wygranej.

Michał Rutkowski, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Dziękuję gospodarzom za walkę, życzę powodzenia w przyszłości i powrotu na pierwszoligową mapę. Tak to jest, że ktoś musiał spaść i tym razem padło na Katowice. Tak jak Jordan powiedział – bardzo trudny mecz. Trochę jestem zły, jak to rozegraliśmy, bo powinniśmy zakończyć to szybciej. Mieliśmy już +10 i krok po kroku powinniśmy budować przewagę, punktować rywala, a wróciliśmy do głupot i do tego, czym Katowice żyją, czyli strat i szybkiego ataku.

Na tym zakończę wypowiedź dotyczącą meczu. Dziękuję publiczności, która przyjechała nam kibicować do Katowic – mam nadzieję, że końcówka wynagrodziła im podróż.

Chciałbym powiedzieć jeszcze jedną rzecz, która chciałbym, żeby wybrzmiała: od momentu, kiedy Dominik Rutkowski wrócił do zespołu, mamy bilans 11–10. To był dla nas 29. mecz – podczas tych 29 kolejek tylko 9 razy miałem okazję skorzystać ze szkieletu zespołu, czyli: Dominik Rutkowski, Piotr Niedźwiedzki, Jakub Kobel i zawodnik zagraniczny. 9 razy w 29 meczach – w tych 9 meczach nasz bilans to 8–1. 8 zwycięstw i 1 porażka.

Dlaczego wspomniałem o tym bilansie? Ponieważ to był ostatni mecz Jordana w tym sezonie w naszej drużynie, dlatego ten bilans już się nie zmieni. Znam doskonale brata i niejednokrotnie ten gość może mieć różne momenty w meczu, natomiast nigdy nie zawodzi w najważniejszych chwilach – od koszykówki młodzieżowej po seniorską. Nieraz kończył akcje dla Opola czy w innych zespołach.

Dla mnie to nie jest zaskoczenie. Może mieć cały mecz słaby, ale ma to coś i w decydującym momencie potrafi zadać cios. Dlatego nie ukrywam – te zagrywki w ostatnich akcjach są rysowane na niego, bo mu ufam. A co do pomnika dla Dominika – to trzeba pytać prezesa. Podobno są plany, jest blisko, żeby hala nosiła jego imię, więc może lepiej hala niż pomnik.