Goran Milijevic: Nasza drużyna jest najlepsza i pokażemy to w play-off

,

Lista aktualności

Goran Milijevic: Nasza drużyna jest najlepsza i pokażemy to w play-off

Nieudany debiut Gorana Milijevicia w roli trenera ŁKS-u Coolpack Łódź. SKS Fulimpex Starogard Gdański zrewanżował się łodzianom za dotkliwą porażkę z pierwszej rundy sezonu zasadniczego triumfując 79:72.

Obraz

,

 

Goran Milijević, trener ŁKs-u Coolpack Łódź: Przede wszystkim chcielibyśmy pogratulować. Rywale grali twardo, agresywnie — mecz przypominał już fazę play-off. Na początku mieliśmy problemy ze stratami i asystami. Na pewno im częściej będziemy się dzielić piłką, tym lepiej. Co mogę powiedzieć? Czekamy na mecze play-off, przygotowujemy się do nich. Tam wszystko zaczyna się od zera, a to dla nas dobre. Teraz to dla nas dobre treningi — oczywiście to mecze, ale można je traktować jak trening. Naszym problemem była duża liczba kontuzjowanych zawodników. Jest kilku zawodników, którzy grają po kontuzji. Minęło kilka miesięcy, zaszły pewne zmiany, potrzebujemy czasu, ale myślę, że mamy go wystarczająco, żeby naprawić wszystko, a później w play-off pokazać to, co najlepsze.

Mamy świetnych graczy i świetny zespół, ale niektóre rzeczy dzieją się podczas treningów. Brakowało nam kilku zawodników, którzy grali w reprezentacji Polski. Mieliśmy kontuzjowanych zawodników i było nam bardzo ciężko. Nasi zawodnicy są najlepsi, nasza drużyna jest najlepsza i pokażemy to w play-off. Ta drużyna ma charakter, wiedzę i narzędzia, które pozwalają jej być najlepszą w play-off.

Jesteśmy w trudnym momencie, ale musimy każdego dnia wykonywać swoją pracę najlepiej jak możemy. Oczywiście kibice mogą nas oceniać i rozumiemy to, ale na końcu są play-offy i zobaczymy rezultat. Ostatnio zastanawiałem się, czy się uśmiechać, czy spuścić głowę w dół. Wszyscy oczekują od nas zwycięstw i tylko zwycięstw. Presja jest częścią tego sportu — bez niej nie bylibyśmy w tym biznesie.

Chauncey Collins, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: Wyszliśmy na mecz i graliśmy mocno. Jesteśmy teraz w trakcie odbudowy, zaszło wiele zmian. Na pewno mogliśmy oddać więcej rzutów. Myślę, że jesteśmy w trakcie procesu — zostały nam dwa tygodnie do fazy play-off. Najważniejsze jest zdrowie i zgranie drużyny.

Myślę, że nasze problemy ze stratami mają swój początek w chemii w zespole i tego typu rzeczach. Jak powiedział trener, brakowało nam zawodników na treningach, więc trudno było grać. Załóżmy, że SKS trenował pięć dni z rzędu — jesteśmy zespołem, który wychodzi na boisko i nie ma dla nas wymówek. Jesteśmy profesjonalistami, ale wszyscy potrzebujemy lepszej chemii w zespole. Jeśli wiem, co zrobi mój kolega z zespołu, gra się łatwiej. Wiele rzeczy to spontaniczność i czasami trochę panikujemy. Możemy wygrywać w pewnych sytuacjach. W wielu meczach wychodzimy na boisko, zaczynamy grać i wygrywamy, a później przychodzi ten zły moment. Gdybyśmy mieli lepszą chemię i spędzili więcej czasu razem, moglibyśmy zdobywać więcej punktów, tracąc ich mniej. Teraz próbujemy to naprawić — myślę, że najważniejszą rzeczą będzie chemia. Przychodzimy każdego dnia i wykonujemy swoją pracę razem, jako zespół.

Osobiście nie mam kont w mediach społecznościowych, nie jestem na bieżąco, ale dużo grałem w koszykówkę, więc wiem, jak to działa. Ten zespół zaczął całkiem nieźle, ale doszły oczekiwania i presja. Nawet jeśli jest presja, naszym zadaniem jest po prostu przyjść i naprawić to, co się stało. Myślę, że teraz, w ciągu najbliższych czterech meczów, przez następne dwa i pół tygodnia, będziemy musieli zbudować chemię w naszym zespole. Wygrane i porażki na tym etapie nie mają aż tak dużego znaczenia. Chodzi o zdrowie i chemię w zespole — zobaczymy, jaki będzie wynik za półtora miesiąca.

De'Monte Buckingham, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Czuję, że w ciągu tych kilku dni w drużynie, szczególnie w szatni, staraliśmy się odpowiednio motywować, żeby być gotowym na ten mecz, ponieważ pamiętamy, co działo się w pierwszym spotkaniu. Czuję, że to był wyrównany mecz, ale każdy był skupiony. Graliśmy jak drużyna, jak rodzina i wygraliśmy — to najważniejsze.

Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Każdy wie, że ten mecz znaczył dla nas dużo, bo pierwszy przegraliśmy ze względu na jakość ich drużyny i skład, jaki mają. Motywacja w naszej szatni była naprawdę wysoka. Zawodnicy bardzo chcieli wygrać, mieli wielką motywację do gry. To był mecz, w którym liczyła się fizyczność — nie było zbyt wiele piękna. Byliśmy drużyną, która wyznaczała tempo gry i to przeciwnik musiał nas gonić. Problemy, które napotkaliśmy, to punkty zdobywane po szybkich atakach — to był chyba jedyny element, który robił nam krzywdę. W drugiej połowie to poprawiliśmy, a pozostałe elementy gry układały się po naszej myśli. Myślę, że byliśmy dziś lepszą drużyną i zasłużyliśmy na zwycięstwo. Takie mecze lubię — chcę wygrywać, tracąc jak najmniej punktów. Nawet jeśli zdobędziemy 70 punktów, ważne, żeby przeciwnik miał mniej. W play-off to obrona będzie decydująca dla końcowego wyniku. Każdy mecz będzie trudny do samego końca. Dziś poprawiliśmy pewne rzeczy, jak powroty do obrony czy gra jeden na jeden, i przy takiej motywacji będzie to działać na naszą korzyść.

Sebastian Kowalczyk na 99% wróci do gry na kolejny mecz.