Bartosz Perczak, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław: Chciałbym pogratulować drużynie przeciwnej. Zagrali bardzo intensywnie, od pierwszych minut już dominowali nas. Weszliśmy w ten mecz bardzo ospale, pierwsza połowa to było jakieś nieporozumienie. Bardzo dużo punktów z szybkiego ataku. W drugiej połowie też weszliśmy ospale, ale potem postawiliśmy się trochę drużynie przeciwnej i dogoniliśmy ich na 11 punktów. Druga połowa była już dużo lepsza. Największym atutem drużyny przeciwnej był szybki atak. My próbowaliśmy się postawić, ale niestety nie udało się.
Łukasz Dziergowski, trener WKK Active Hotel Wrocław: To był nasz ostatni mecz w tym sezonie, raczej iluzoryczne szanse, żebyśmy w play-offach zagrali. Życzę zespołowi z Pelplina i gratuluję przede wszystkim, a życzę im udanych tych play-offów, bo zasłużyli z przebiegu całego sezonu, żeby jeszcze się tam w tych play-offach ładnie pokazać. Co do Bradley'a, tak jak Bartek powiedział, zaczęliśmy bardzo tak ospale, w ogóle bez jakiejś intensywności i może za miękko, więc nie było sensu też pod kątem następnego sezonu, który Brad będzie u nas grał, żeby się eksploatował i może jakiś niepotrzebny uraz się nabawił. Chłopcy zagrali ci, co zazwyczaj mniej szans dostawali w sezonie. Jak widać Bartek tutaj jest z nami, zagrał bardzo ładnie, 14 punktów. Do tej pory jeszcze tutaj oddech łapie, także chyba poczuł. Tak jak Bartek też powiedział, te druga, trzecia, czwarta kwarta wyszły na remis albo nawet my leciutko nadgoniliśmy ten wynik. Niestety ta pierwsza kwarta była taka mało energetyczna z naszej strony i to ustawiło mecz. I to tak naprawdę był mecz podobny do tego, który był we Wrocławiu. Też pierwszą kwartę, po pierwszej już chyba przegrywaliśmy 16 czy 20 punktów i tak się ten mecz ciągnął. Tam jeszcze zdołaliśmy na remis wyciągnąć, tutaj może gdyby piąta część meczu była, to może by się udało coś jeszcze uszczknąć, ale to jest doświadczony zespół, doświadczony trener grający intensywną, fajną koszykówkę. Także jeszcze raz gratuluję im i życzę powodzenia w tych play-offach. Chłopcy typu Bartek, czy Daniel Grzejszczyk, czy August poczuli jak to jest grać przeciwko fizycznie twardym i agresywnie grającym zawodnikom, także dla nich to jest fajne, cenne doświadczenie. Może to zaprocentuje i zobaczyli jak to jest grać w takim meczu, także zobaczymy. Może w przyszłym sezonie chłopaki się zrewanżują.
Myślę, że jeśli chodzi o nasz zespół to budżetowo to my jesteśmy chyba jednym z najniżej notowanych zespołów w lidze. Nie dokonaliśmy żadnych zmian w przeciągu sezonu. Pelplin zdaje się gra młodzieżowcami, jest wysoko w tej klasyfikacji, ale to są chłopcy 22-23 lata, a my mamy chłopców 19-18 lat, czyli tych najmłodszych w całej lidze. Taki misternie poukładany ten skład i tutaj mieliśmy szansę jeszcze kilka meczów temu na playoffy, ale niestety jeżeli ma się 10-12 ludzi i dwóch, trzech chłopców odpada, Kuba Koelner, Kuba Patoka, Bruno Chalicki, którzy fajnie już funkcjonowali w zespole, fajnie graliśmy, była intensywność, było dzielenie się piłką, było to flow takie i naprawdę ciekawie to wyglądało i myślę, że każdy był pozytywnie nastawiony, no to niestety urazy trochę nam pokrzyżowały plany, takie powiedzmy mecze, które moglibyśmy wygrać, przegraliśmy, zabrakło jednego, czasem dwóch zawodników, no i tak w tym sezonie przegraliśmy, zdaje się chyba 7 czy 8 meczów, a mogliśmy je równie dobrze wygrać i myślę, że sportowo się obroniliśmy. No niestety przegraliśmy właśnie z tymi urazami i zawsze jak przegrywaliśmy to kogoś brakowało, jak byliśmy wszyscy no to ta gra naprawdę momentami wyglądała bardzo fajnie i myślę, że to 8-7 miejsce byliśmy w stanie w tym sezonie wywalczyć.
Przemysław Kuźkow, koszykarz Decki Pelplin: Przede wszystkim gratulacje dla drużyny WKK, postawili nam bardzo dobre warunki, młodzi zawodnicy jak widać, już niektórzy nawet gracze, wchodzą w tę koszykówkę dorosłą i robią swoje, Jakub Galewski dzisiaj 33 minuty, 14 punktów, 6 asyst, wiadomo jak on w tej lidze wygląda, już w tamtym roku się pokazywał, ale z naszej strony podeszliśmy z szacunkiem, myślę, że to jest najlepsze podejście nawet do przeciwnika gdzieś tam ustawionego. Wspomnę tutaj słowa trenera, legendy polskiego basketu, Jacka Gębala, „Jak masz szacunek to wyjdź, nawet jak słaby przeciwnik i przepraszam za wyrażenie w*** jak kozie za obierki”
Myślę, że nasz szacunek dzisiaj był wobec WKK pokazany, my zrobiliśmy super robotę, trafiliśmy na 75% wolne, nic dodać, nic ująć, nasza obrona też wyglądała bardzo dobrze, więc myślę, że wchodzimy powoli w ten playoffowy gdzieś tam „mode” i nasi doświadczeni zawodnicy też to pokazują i to jest fajne. Jeszcze raz gratulacje dla WKK świetnego sezonu, bo już skończyli, a my lecimy dalej.
Rafał Knap, trener Decki Pelplin: Bardzo się cieszę, że właśnie chłopaki nie zlekceważyli przeciwnika, chociaż umówmy się, ci chłopcy wiedzą z Wrocławia jak się gra w koszykówkę, co pokazali niejeden raz. Bardzo cieszy zwycięstwo dla naszych kibiców, ostatnie w rundzie zasadniczej na naszym parkiecie. W tym sezonie przegraliśmy 3 razy i to co mówiliśmy po pierwszym meczu wygranym tutaj ze Spójnią, że żadnej drużynie nie będzie łatwo tutaj przyjeżdżać i brać co swoje, tylko każdemu będziemy stawiać opór i będziemy starali się wygrać. Bilans 13-3 u siebie jest bardzo przyzwoity, przed sezonem bym brał w ciemno taki rezultat. Jedziemy jeszcze do Rzeszowa, postaramy się poprawić nasz bilans i będziemy czekać z utęsknieniem na to, na kogo trafiamy w pierwszej rundzie play-off. Wiemy na pewno, że nie będzie to Kotwica, nie będzie to Astoria, nie będą to także Tychy. Na każdego innego możemy trafić, wszystko zależy od tego jak się ułożą spotkania dzisiejsze, jutrzejsze i środowe.
Umówiłem się z drużyną tak, że jeżeli granica przyzwoitości, wyznaczyłem przy naszych wolnych, wyznaczyłem przy naszej drużynie na 60, co wcale nie jest nieosiągalnym wynikiem. Jeżeli będziemy rzucać poniżej, to drużyna i za każdy procent poniżej 60 drużyna kupuje jeden bilet, składa się na jeden bilet normalny, czyli przykładowo jak rzuci na 30%, to muszą kupić 30 biletów, natomiast wszystko powyżej 60%, niestety ja muszę sięgnąć do kieszeni i ja muszę zapłacić za te bilety, ale nie ukrywam, będę miał czystą przyjemność jak będziemy zawsze rzucać na 75%, ale będę musiał poprosić też o podwyżkę Prezesa, bo liczę na to, że drużyna jednak rzeczywiście stoi na wysokości zadania i będzie rzucała cały czas powyżej tych 60%.
