Darko Radulović: To był naprawdę dobry mecz

,

Lista aktualności

Darko Radulović: To był naprawdę dobry mecz

Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz górą na Kociewiu! Bydgoszczanie odpierali ataki Kociewskich Diabłow, które walczyły o zwycięstwo do samego końca. Lider tabeli zwyciężył 78:74, a aż 29 punktów zdobył Martyce Kimbrough. 

Obraz

,

 

Bartosz Majewski, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Przede wszystkim gratulacje dla zespołu z Bydgoszczy, lidera tabeli. Pomimo kontuzji przyjechali tutaj wygrać, pomimo tego, że mają zapewnione pierwsze miejsce w tabeli. Zagrali bardzo dobre spotkanie. Dziękuję naszym kibicom, praktycznie cała hala, super się grało, szkoda troszkę, że nie dźwignęliśmy chyba rangi tego spotkania. Mamy 38% u siebie z gry, zaczynamy źle mecz, jak jest mecz taki na styku. Pierwszą partię przegrywamy -9, to trochę za dużo. Na pewno bolesna porażka, ponieważ mamy swoje jakieś cele, założenia. Dzisiaj myślę, że za bardzo ich nie spełniliśmy. No i nic, liga przyspieszyła, już w środę gramy z Żubrami Białystok, a w sobotę zobaczymy, pierwsza runda playoffów.

Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Chcę podziękować przede wszystkim kibicom za obecność i wsparcie. Atmosfera była fantastyczna, prawdziwie koszykarska. To była przyjemność grać w takiej atmosferze. Dziękuję kibicom, wszystkim ludziom, którzy dziś przyszli, a także kibicom Astorii. To był naprawdę dobry mecz, dziękuję za wsparcie kibiców w tak dużej liczbie. Astoria to lider, który gra najrówniejszą koszykówkę i pomimo tego, że wystąpili w okrojonym składzie, pokazali, że mają mentalność zwycięzców i potrafią grać pod presją. Z drugiej strony my też byliśmy pod presją, ale nie zareagowaliśmy dobrze psychicznie, mentalnie. Musimy przyjąć ten cios i obudzić się, żeby odpowiednio zareagować, bo przed nami jeszcze jeden mecz i play-offy. To była dla nas dobra szansa na zajęcie 2–3 miejsca w tabeli. Po tej porażce pewnie będziemy musieli wygrać w Białymstoku, by zająć miejsce w pierwszej czwórce.

Wracając do gry – było bardzo fizycznie. Jestem zaskoczony fizycznością pokazaną przez Astorię. Odpowiedzieli na naszą agresywną grę i presję, znajdowali rozwiązania, więc należą się im gratulacje. Byliśmy trochę spięci, może spodziewaliśmy się, że to będzie łatwiejszy mecz, ale tak nie było. Tak czy inaczej moi gracze są niesamowici i wiem, że gdy odpoczniemy, będziemy gotowi na kolejny mecz.

Sebastian Kowalczyk nie był gotowy, bo wciąż jest osłabiony, bierze leki. Miał z nami tylko jeden trening i to o niższej intensywności. Nie chciałem go jeszcze bardziej wyczerpać ani narażać na problemy. Postanowiłem poczekać na niego do kolejnego meczu – myślę, że będzie gotowy. W momentach, gdy mogliśmy zmienić przebieg gry, spudłowaliśmy kilka lay-upów, trochę oddawaliśmy im piłkę i udawało im się zdobywać punkty. Taka jest koszykówka – czasem dajesz dużo energii, tracisz siły, popełniasz błędy i gonisz wynik.

Ogólnie zawodnicy próbowali mocno wywierać presję na rywali, uniemożliwiając im robienie tego, co chcieli, ale Astoria zareagowała bardzo dobrze. Mieli odpowiednią wytrzymałość i kondycję, aby grać przez 40 minut nawet przy mniejszym składzie. Mam nadzieję, że spotkamy Astorię gdzieś w play-off i będziemy potrafili się zrewanżować.

Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Pokazaliśmy charakter i z tego jestem bardzo dumny, z zawodników, z tego, że mimo wahań w całym meczu falowaliśmy, nasza wola zwycięstwa, została nagrodzona. Podziękowania dla naszych kibiców, którzy tak tłumie za nami jadą. To dla nich też gramy i wygrywamy. Podziękowania dla drużyny przeciwnej. Zespół, który bije się o jak najwyższą lokatę przed rundą play-off. Bardzo dobry zespół, dobrze grający i myślę, że będzie jednym z faworytów do pierwszej czwórki, a dalej zobaczymy. Liga jest tak wyrównana, że cała ósemka, która jest w tej lidze, która jest w play-offach, może wygrać tę ligę, więc musimy być gotowi. Odnośnie samego meczu mieliśmy lidera w postaci Martyce’a Kimbrough, który w trudnych momentach wziął na siebie ciężar gry - 29 punktów, więc jestem bardzo zadowolony. Cóż jeszcze? Mam nadzieję, że kibice obejrzeli naprawdę emocjonujące widowisko i stojące na wysokim poziomie z dużą dramaturgią. Życzę Kociewskim Diabłom też powodzenia w play-offach i obojętnie jak się ta drabinka ułoży, grali jak najdłużej.

Rozpoczęliśmy trzecią kwartę chyba ośmioma punktami - dwie trójki, od razu odskoczyliśmy troszeczkę z tego, co pamiętam, ale nasz zespół, mój zespół nie poddaje się i w trudnych momentach jak gdyby walczymy do końca i chcemy wygrywać mimo naszej sytuacji kadrowej, gdzie mamy czterech zawodników poza kadrą. W tej chwili Mikołaj Jamiołkowski też nam wypada. W poniedziałek będą badania szczegółowe, więc mimo tak trudnej, fatalnej sytuacji wygrać tutaj na Kociewiu nie jest łatwo. Przypominam, że to ten mniej więcej mecz z pierwszej rundy, gdzie drużyna ze Starogardu przyjechała bez Damiana Jeszke, bez Mateusza Bartosza i nas pokonała. My też teraz w okrojonym składzie zrewanżowaliśmy się, więc to jest ważne. Trudne momenty, gdzie zespół Kociewskich Diabłów złapał rytm, my musieliśmy to przełamać i time-out i po time-oucie trafione rzuty Kuby Andrzejewskiego, więc nie poddajemy się i w takich trudnych sytuacjach wybieramy dobre decyzje i wychodzimy z tego obronną ręką.

Trochę historia się powtarza z zeszłego sezonu, gdzie Marcin Nowakowski i Michał Chyliński nam wypadli w decydujących momentach playoffów. Tutaj mamy nadzieję, że do playoffów większa część naszych rekonwalescentów wróci do gry. Jedyny problem to jest taki, że nie będą w treningu. Taką mam nadzieję. W poniedziałek będą szczegółowe badania, będą decyzje, ale jedyny problem jest taki, że w playoffach będziemy grali dzień po dniu i tutaj przy tak wąskiej rotacji na pewno to będzie miało znaczenie, dlatego bardzo liczę na to, że i Karol, i Patryk, i „Grucha” wrócą na pierwszą rundę playoffów plus Mikołaj, który mam nadzieję, że nie jest to nic poważnego, też będzie w pierwszej rundzie playoffów z nami.

Na pewno młodsi zawodnicy pokazują się pozytywnie, są oczywiście błędy, bo to młodzi ludzie. Te mecze, które są w tej chwili, można powiedzieć, nie mają takiego ciężaru gatunkowego, jaki będzie w playoffach, ale patrząc na nasz roster i nasze przypadłości, myślę, że będą mocnymi punktami naszej drużyny w czasie playoffów i minuty, które dostaną, będą wykorzystane i przyczynią się do zwycięstw naszej drużyny


Martyce Kimbrough, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Cieszę się, że wygraliśmy. Po tych meczach w Łańcucie i Rzeszowie musieliśmy się zebrać na nowo, wrócił do nas Mikołaj, to dla nas bardzo ważne. Jestem zadowolony z naszej drużyny, na pewno moglibyśmy zagrać lepiej, ale jestem dumny z chłopaków, bo trzymaliśmy się naszego planu gry, nawet gdy rywale zaliczyli serię i wrócili do gry to i tak trafialiśmy. Nawet w trudnych momentach zachowujemy kontrolę, słuchamy naszych trenerów i myślę, że wygranie takiego meczu przed fazą play-off jest dobre dla naszej mentalności, pewności siebie. Ważne żebyśmy pozostali zdrowi do końca sezonu, a później zobaczymy co się wydarzy.