Edmunds Valeiko, trener Enea Basketu Poznań: Myślę, że ten mecz dla kibiców był super. Dziękuję zespołowi za charakter w tym trudnym dla nas czasie, gdy mamy kontuzji tyle ile mamy i gramy młodymi zawodnikami, to powoduje dużo pomyłek taktycznych, Była walka, pokazaliśmy charakter, w czwartej kwarcie wróciliśmy z minus osiem i do ostatniej sekundy walczyliśmy. Szkoda, że są te kontuzje
Mateusz Roszczka, koszykarz Enea Basketu Poznań: Dawaliśmy z siebie wszystko, cały mecz. Były tam złoty i upadki, postawili strefę, to zrobiło się ciężej, ale wracaliśmy i nie poddaliśmy się do ostatniej syreny
Dawid Zaguła, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Gratulacje dla naszej drużyny. Cieszymy się z tego zwycięstwa na pewno, mimo że wolelibyśmy walczyć o jakieś inne cele, niż po prostu o miejsce, które nam nie daje awansu do fazy play-off. Natomiast trzeba się cieszyć z tego zwycięstwa, ponieważ mimo wszystko to już nie są łatwe mecze, bo gdzieś ta koncentracja i na treningach i w trakcie meczu może gdzieś uciekać, to jest wiadome, natomiast wygraliśmy ten mecz. Cel czy zrealizowaliśmy, myślę, że trener nie będzie do końca zadowolony. Chcieliśmy wygrać zbiórki, chcieliśmy zdominować zbiórki, natomiast je wygraliśmy tylko, natomiast na pewno średnio weszliśmy w drugą połowę. Fajnie też zaczęliśmy mecz, ponieważ wiedzieliśmy od początku, że Poznań gra bardzo dobrze początki meczów, więc chcieliśmy troszeczkę też narzucić swoje tempo i wydaje mi się, że w miarę nam się udało, ponieważ początek był w miarę obiecujący. Najważniejsze jest to, że po prostu wygraliśmy. Nasza mała twierdza Towarnickiego, będę to mówił za każdym razem, jest niezdobyta. Wygraliśmy tutaj wszystkie mecze i mam nadzieję, że tak będzie do końca sezonu i będziemy się cieszyć z lepszego miejsca niż aktualnie powiedzmy nas gdzieś tam umiejscowiono, ale nie cieszymy się do końca, ponieważ pierwotne plany też były inne.
Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Gratuluję moim zawodnikom zwycięstwa, bo na koniec dnia to jest najważniejsze i już później nikt nie będzie pamiętał, czy to było dwoma punktami, w jakim stylu. Chociaż my nie potrafimy chyba zagrać takiego meczu, żebyśmy byli wszyscy spokojni, tylko musimy stworzyć dodatkowe emocje. Gratuluję też drużynie z Poznania, ponieważ dzisiaj walczyła o to, żeby wygrać to spotkanie po długiej serii porażek i to też jest trochę ciężko, ponieważ my już nie walczymy o playoffy, ale chcemy pokazać się jak z najlepszej strony, a drużyna z Poznania dawno nie wygrała spotkania i zagrali na luźnej głowie i naprawdę było blisko, żebyśmy przegrali to spotkanie. Dostarczamy emocji w tym sezonie i tak było w tym meczu cieszymy się, że wygraliśmy, mimo wszystko, chcemy skończyć mocno ten sezon i tyle.
Lubię analizować i chłopcy to dobrze wiedzą, bo spędzili dużo czasu w tym sezonie na analizach wideo, nie tylko drużynowych, ale też i indywidualnych. Myślę, że naprawdę godzinami siedzieliśmy nad tym i bym mógł napisać książkę. Najważniejsze było to, że zaczęliśmy dobrze mecz, agresywnie. Nie chcieliśmy, żeby Poznań wrócił do meczu. Bardzo szybko wrócił, bo już w pierwszej połowie, a potem była wymiana ciosów. Na końcu wróciliśmy znowu na prowadzenie bezpieczne, nie trafiliśmy wolnych, które powinniśmy trafić. Wtedy sytuacja inaczej wyglądała, byliśmy plus 10 i zupełnie inaczej się grało. Mimo wszystko mieliśmy plus 7, ale potrafiliśmy zrobić 3 straty i zrobiło się tylko plus 2, więc na pewno jakby to był środek sezonu, to byłoby ciężkie wideo po tym meczu, a tak to po prostu zamykamy ten temat, bo pozostał nam mecz za 3 dni i to już dużo nie zmienimy, po prostu musimy zagrać z dobrą energią, pokazać się jak najlepiej kibicom w środę na Towarnickiego i po prostu tyle, bo to już nic więcej tutaj nie zrobimy. W
Na pewno nie jesteśmy usatysfakcjonowani z naszego wyniku, to jest oczywiste i nikt z nas nie jest zadowolony, zawodnicy także, bo liczyliśmy na to, że będziemy się bić o tą ósemkę i się tam znajdziemy. Z drugiej strony nie jesteśmy od niej daleko, bo w tej chwili bodajże dwa zwycięstwa od Kotwicy Kołobrzeg, więc myślę, że bardzo mocno kosztowały nas kontuzje w tym sezonie, bo z tego co dobrze pamiętam, wygraliśmy tylko jeden mecz na 12, czy bodajże 13, kiedy mieliśmy graczy kontuzjowanych, a wygraliśmy 11, kiedy nie mieliśmy kontuzjowanych. To też dużo mówi o tym, że jakbyśmy byli zdrowi, chociaż to jest praktycznie niemożliwe, bo to się nie zdarza w sporcie, te kontuzje są, ale jakbyśmy byli zdrowi, myślę, że ten cel byśmy osiągnęli. Tutaj dużo nas to kosztowało, wiadomo, że każdy z nas popełnił błędy i to też miało wpływ, ale zdrowie było bardzo ważne w tym sezonie i ja będę to podkreślał, bo mając wszystkich do dyspozycji, ta rotacja zupełnie inaczej wygląda i mogliśmy sprawić kibicom też na Towarnickiego, czy Podpromiu dużo radości w postaci wygrywania z drużynami mocniejszymi od nas. Myślę, że pokazaliśmy dobrą koszykówkę w większości spotkań, mieliśmy ogromne problemy na wyjazdach, to nas też sporo kosztowało, lepiej gramy u siebie, myślę też, że to jest jakiś, trzeba pomyśleć jak to robić w przyszłym sezonie dla klubu, jeżeli chodzi o te wyjazdy, bo rzeczywiście Rzeszów jest tak położony, że najczęściej te wyjazdy są długie, męczące i odczuwamy to na wyjazdach po prostu. Myślę, że kontuzje miały duży wpływ na naszą grę, bez kontuzji byliśmy na plusie i to znacząco, bo bodajże 11-7, czy 12-7 po tym meczu, tego nam brakowało, choćby w ostatnim meczu w Białymstoku, gdzie też graliśmy bez dwóch zawodników, więc szkoda, ale niestety, takie jest życie, to też pokazuje i to też mam nadzieję nauczka na przyszłość dla nas wszystkich, jak budować skład i może jak pracować też.
