Karol Gruszecki: Mało było w tym wszystkim koszykówki

,

Lista aktualności

Karol Gruszecki: Mało było w tym wszystkim koszykówki

Po bardzo wyrównanej grze, drugi mecz serii półfinałowej padł łupem Enei Abramczyk Astorii Bydgoszcz, której już tylko jednego triumfu brakuje, by awansować do finału. Podopiecznni trenera Grzegorza Skiby pokonali SKS Fulimpex starogard Gdańki, 68:62.

Obraz

,

 


Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Gratuluję drużynie z Bydgoszczy zwycięstwa. Jeszcze większe gratulacje dla moich zawodników za grę, moim zdaniem byliśmy lepszą drużyną dzisiaj. Jedynym problem, który mieliśmy to strefa. Naprawiliśmy w stosunku do wczorajszego meczu, prawie wszystko, łącznie z walką na zbiórce ofensywnej, grą jeden na jeden. Mogliśmy być w innym położeniu przy odpowiednich okolicznościach, ale ok. Bydgoszcz wygrała, gratulacje. Teraz przenosimy się na nasz parkiet, zagramy w sobotę i niedziele, seria się nie skończyła. Dziękuję kibicom za to, ze przyjechali tutaj i nas wspierali.

Byliśmy świetni w defensywie, można powiedzieć, że mieliśmy tylko problemy z rozwiązaniem obrony strefą. Rywale decydowali zostawiać pewnych graczy na otwartych pozycjach, to ich decyzja, ich sposób gry. Przez to straciliśmy kilka piłek i nie mogliśmy wejść na nasz dobry rytm, ale będziemy and tym pracować


Bartosz Majewski, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Również dziękuję zespołowi gospodarzy, gratuluje zwycięstwa. Bardzo wyrównany mecz, my byliśmy na prowadzeniu 18 minut 28 sekund, Bydgoszcz 17.37. Tutaj rzuca mi się w oczy, że wygraliśmy praktycznie każdą statystykę, ale niestety przegraliśmy tą najważniejszą. Co mi się jeszcze rzuca w oczy? Na pewno procent rzutów za dwa punkty. Tutaj Bydgoszcz naprawdę, co dostała piłkę w pomalowanym, zamieniała na punkty. My tutaj mieliśmy zdecydowanie gorszy procent. Przy takim wyrównanym meczu myślę, że tutaj decydują małe aspekty. Jakaś tutaj dłuższa seria punktowa przyczyniła się do zwycięstwa sześcioma punktami. Na pewno boli ta porażka, ale to jest seria. Gra się do trzech zwycięstw. Jest 0-2 dla gospodarzy. Teraz wracamy do piekła, zrobimy wszystko, żebyśmy wrócili tutaj na piąty mecz.


Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Gratulacje należą się zawodnikom za charakter, bo nie sztuką jest wygrać jak idzie, sztuką jest wygrać jak nie idzie. 19 strat to dla nas naprawdę za dużo, przegraliśmy „dechę”, a mimo to wygraliśmy więc musieliśmy to wyszarpać charakterem, wolą walki, wolą zwycięstwa. To nad czym pracowaliśmy przez cały sezon. Bardzo trudne mecze, wiedzieliśmy, że to będzie bardzo trudny mecz. Przepchnęliśmy i chwała dla moich graczy, podziękowania dla publiczności, bo to naprawdę nasz szósty zawodnik i w tych trudnych momentach bardzo nas wsparli i to było czuć. Przewaga parkietu w tej rywalizacji ma znaczenie. Podziękowania dla drużyny przeciwnej, bo naprawdę postawiliście wysoko poprzeczkę. Bardzo słabo weszliśmy w mecz, potem goniliśmy charakterem. Mimo, że nam nie wpadały rzuty i graliśmy ospale, ale w końcu złapaliśmy w pewnym momencie nasz rytm grania. Wyrwaliśmy kilka piłek, łatwych punktów z kontry. Po przerwie żadnej kontry my znowu nie dostaliśmy, gdzie do przerwy 9 punktów z kontry drużyna przeciwna nam zdobyła. Cieszy zwycięstwo, mamy 2-0. Jedziemy w sobotę do Starogardu, seria trwa.

Obserwujemy, jakie line-upy rywale mają na boisku i gdzieś tam reagujemy w odpowiednim momencie. Coś tam zanadrzu jeszcze mamy, ale nie zdradzę, czym możemy jeszcze zaskoczyć.

Myślę trochę, że to gdzieś tam w play-offach jest tak, że po bardzo dobrym meczu, gdzie wygrywasz wysoko, gdzieś ta koncentracja z tyłu zawsze jest, że może i tak będzie dzisiaj, a to tak nie jest. Może na karb trochę tej koncentracji od początku meczu, że takie niefrasobliwe straty były, chociaż w drugiej połowie mieliśmy tych strat więcej, bo aż 10. Do przerwy mieliśmy 9, po przerwie mieliśmy 10, ale mimo to wygraliśmy i to nas bardzo cieszy. Na pewno jest to aspekt do poprawy.


Karol Gruszecki, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Na pewno cieszymy się z tego zwycięstwa. Obroniliśmy swój parkiet, dwa bardzo ważne zwycięstwa u siebie w sali. Co można powiedzieć o tym meczu? Wiedzieliśmy, że Fulimpex na pewno bardzo agresywnie wyjdzie w to spotkanie, natomiast patrząc w statystyki my oddajemy tylko 18 rzutów wolnych, gdzie drużyna ze Starogardu chciała sprowadzić grę do takiej fizycznej walki, do typowego błota, mało było w tym wszystkim koszykówki. Mają tyle samo fauli co my, możemy tak grać w basket. Mam nadzieję, że tylko nie skończy się to jakąś ciężką kontuzją, bo sędziowie pozwalają na bardzo dużo kontaktu i grając dzień po dniu. nie dosyć, że my musimy szybko się regenerować, szybko musimy przyjść grać w koszykówkę, a tu często są zapasy, a nie granie w koszykówkę. Natomiast są playoffy, my też musimy z tym walczyć, musimy się na to przygotować. Dobrze wiemy, że w sobotę łatwiej nie będzie, także myślę, że też się na to przygotujemy i zagramy dużo twardziej niż dzisiaj. Cieszymy się, że przepchnęliśmy to spotkanie. No i tyle, będziemy gotowi na sobotę.

Bartek Majewski zaprosił nas do piekła, mam nadzieję, że zaprosił też sędziów. Jeżeli zagramy normalnie w koszykówkę, to z chęcią tam pojedziemy grać.