Rafał Komenda, zawodnik SKS Fulimpex Starogard Gdański: Gratulacje dla zespołu Noteci. Zagrali dobry mecz. Gratulacje również dla kibiców, bo stworzyli niesamowitą atmosferę. Dla takich meczów gramy i trenujemy. Popełniliśmy zbyt wiele strat, pozwoliliśmy rywalom na zbyt dużo zbiórek ofensywnych. Przegraliśmy za wiele pojedynków jeden na jeden. To był klucz do naszej porażki. Musimy nad tym pracować i wrócić na zwycięskie tory.
Darko Radulović, trener SKS Fulimpex Starogard Gdański: Przede wszystkim gratulacje dla zespołu z Inowrocławia. Zasłużyli na zwycięstwo w tym meczu. Zawsze dobrze jest przyjechać do tej hali, ponieważ panuje tutaj prawdziwa koszykarska atmosfera. Kibice, pełne trybuny – naprawdę przyjemnie się tutaj gra. Oczywiście nie jest już tak przyjemnie, kiedy się przegrywa, ale generalnie każdy chce występować w wypełnionych halach, przy tak dobrym dopingu. Dzisiaj kibice obu drużyn stworzyli naprawdę świetną atmosferę. Jeśli miałbym szybko przeanalizować to spotkanie, powiedziałbym, że Noteć była zdecydowanie bardziej fizycznym zespołem. Rywale grali bardzo twardo w obronie, a my nie potrafiliśmy znaleźć odpowiednich rozwiązań w ataku. Mieliśmy przewagę w grze z kontry i zdobywaliśmy więcej punktów z szybkiego ataku, ale gospodarze znaleźli sposób, żeby narzucić nam swój rytm gry. Nasza fizyczność, obrona w sytuacjach pick and roll oraz jeden na jeden wyglądały naprawdę słabo. Rywale wymusili na nas 21 strat. To ogromna liczba. Przez to przeciwnik ma znacznie więcej okazji do atakowania kosza i zdobywania punktów. Właśnie tutaj leżał nasz największy problem. Straciliśmy 85 punktów, a to zdecydowanie za dużo. Nie odpowiada mi jako trenerowi taki sposób gry, w którym pozwalamy przeciwnikowi zdobywać tyle punktów. Uważam, że zbiórki ofensywne rywali i nasze straty były głównymi przyczynami porażki. Musimy jednak patrzeć w przyszłość. Oczywiście kontuzje są dla nas bardzo dużym problemem. Obecnie brakuje nam dwóch zawodników, a dodatkowo Rajewicz w ostatniej akcji poczuł ból mięśnia dwugłowego uda. Zobaczymy, jak będzie wyglądała jego sytuacja. Mamy teraz takie problemy i musimy znaleźć sposób, żeby sobie z nimi poradzić. Trzeba iść dalej, przeanalizować spotkanie, wyciągnąć wnioski i poprawić błędy.
Radosław Trubacz, zawodnik KSK Qemetica Noteci Inowrocław: W pierwszej kolejności chciałbym podziękować kibicom za stworzenie świetnej atmosfery. W sumie jak co mecz w Inowrocławiu, także wielkie dzięki. Co do meczu, myślę, że zaczęliśmy go tak, jak chcieliśmy – agresywnie. Później jednak mieliśmy taki moment, w którym popełniliśmy za dużo strat. Rywale nas dogonili i spotkanie się wyrównało. Nie graliśmy w obronie tego, co chcieliśmy. Straciliśmy za dużo punktów, ale w drugiej połowie to poprawiliśmy. W trzeciej kwarcie straciliśmy chyba tylko 11 punktów. Myślę, że to pozwoliło nam zbudować przewagę i kontrolować mecz do końca. Chociaż w końcówce mogliśmy zagrać dużo mądrzej, bo prowadziliśmy chyba dwunastoma punktami, a jednak losy tego spotkania ważyły się do ostatnich sekund. Najważniejsze, że ostatecznie wygraliśmy.
Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Bardzo, bardzo ważne zwycięstwo po porażce z Polonią Warszawa. Chcieliśmy dzisiaj bardzo wygrać i cieszę się, że udało nam się to osiągnąć. Jestem bardzo zadowolony z chłopaków i z tego, jak dzisiaj zagrali. Szczególnie z trzeciej kwarty, w której wyglądaliśmy w defensywie tak, jak chcielibyśmy wyglądać przez całe spotkanie. To na pewno bardzo cieszy i pokazuje potencjał tego zespołu, jeśli chodzi o obronę. Naprawdę była to nasza najlepsza kwarta i najlepszy okres defensywny. Oczywiście w końcówce wkradło się trochę niepotrzebnych strat, przez które pozwoliliśmy SKS-owi wrócić do gry. Ten mecz w ogóle był taką sinusoidą. Drużyny grały falami. Kiedy my odjeżdżaliśmy, SKS nas doganiał. Końcówka mogła się już różnie rozstrzygnąć. Nie powinniśmy popełniać takich prostych błędów. Na pewno jest to dla nas nauka na przyszłość, żeby bardziej kontrolować takie sytuacje i zamykać spotkania wcześniej. Jeszcze raz bardzo się cieszę. Gratulacje dla moich chłopaków, bo naprawdę pokazali dzisiaj dużo serducha. Oczywiście wielkie podziękowania również dla naszych kibiców, którzy wspierali nas przez całe spotkanie.
Działamy i staramy się, żeby Tymon i Santiago wrócili jak najszybciej. Co przyniesie przyszłość? Na pewno nie będę teraz mówił, kiedy któryś z zawodników wróci. Bardziej niech Tychy się zastanawiają, niż będziemy udzielać takich informacji. Ja bym chciał, żeby obaj wrócili już na następny mecz, a co z tego wyjdzie, czas pokaże.
