Przypomniały się trochę kibicom i nam play-offy

,

Lista aktualności

Przypomniały się trochę kibicom i nam play-offy

Decka Pelplin przerwała zwycięską serię PGE Spójni Stargard, odnosząc cenne zwycięstwo przed własną publicznością. Gospodarze prowadzili już różnicą 21 punktów, ale w końcówce musieli odpierać ataki rywali. Po spotkaniu trener Rafał Knap chwalił swoich zawodników za determinację i charakter, a szkoleniowiec Spójni Marek Popiołek wskazywał na błędy, które kosztowały jego drużynę pierwszą porażkę w sezonie.

Obraz

,

 

Szymon Szmit, zawodnik PGE Spójni Stargard: Gratulacje dla drużyny z Pelplina za na pewno zasłużoną wygraną. Jeśli chodzi o naszą drużynę, to znowu zaczęliśmy mecz ospale i musieliśmy gonić rywala. Było dużo strat w pierwszej połowie. No i niestety dzisiaj nie udało się dogonić, bo zabrakło czasu. Na pewno jest dużo wniosków do wyciągnięcia. Pelplin przerwał naszą serię zwycięstw, co pokazuje, że mamy jeszcze dużo do poprawy i mamy nad czym pracować. Trzeba wyciągać wnioski i po prostu walczyć w następnych meczach.

Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: Gratulacje dla drużyny z Pelplina, bo mają bardzo mocny zespół. Jest duża kontynuacja pracy w porównaniu do ubiegłego sezonu. Wielu tych samych koszykarzy, a te wzmocnienia, które mają, widać, że bardzo pomagają zespołowi. Spodziewaliśmy się tutaj bardzo trudnego spotkania. Decka Pelplin jak na razie wygrywała u siebie, więc nie jest to żadne zaskoczenie dla nikogo, że tutaj bardzo trudno się gra i trzeba zagrać bardzo dobre zawody, aby wywieźć stąd zwycięstwo. Już kilka razy w tym sezonie było tak, że odrabialiśmy straty i, tak jak Szymon powiedział, wielokrotnie nam się to udawało, ale to były pewne znaki ostrzegawcze również dla nas, że należy grać w sposób bardziej stabilny przez cały mecz, mając tak szeroką rotację i szeroki skład, jaki my mamy. Teraz, po dojściu Igora Wadowskiego, oczywiście musimy się też nauczyć grać razem w ten sposób. Grać bardziej intensywnie, bardziej dokładnie w obronie i w ataku. Niedopuszczalne jest to, że w pierwszej kwarcie dostajemy aż 34 punkty, a w całej pierwszej połowie mamy skuteczność rzutów za dwa poniżej 50 procent, nie trafiamy trójek praktycznie przez cały mecz i mamy 12 strat w pierwszej połowie. Ta pierwsza połowa, a przede wszystkim pierwsza kwarta, była bardzo zła w naszym wykonaniu. Nie byliśmy gotowi na to, jak agresywnie mogą grać obrońcy występujący w drużynie z Pelplina. Byliśmy jacyś zdziwieni tym, że wywierają nacisk na piłkę. Nie mogliśmy nawet zamienić naszych wielu zbiórek ofensywnych, które się zdarzały, na punkty dla nas. Tego zabrakło. Styl Pelplina jest taki, że grają bardzo szybko, więc nie dziwi mnie to, że dzisiaj było bardzo dużo punktów po obu stronach. Do końca wierzyliśmy, że możemy ten mecz wyciągnąć, ale niestety nieudany kontratak po jednej stronie, później zespół z Pelplina dorzucił punkty i już nam zabrakło po prostu nie tyle, co nawet Szymon powiedział, czasu, tylko naszej jakości w kontekście całego tego spotkania.Także drużyna z Pelplina wygrała jak najbardziej zasłużenie.

Przemysław Kuźkow, zawodnik Decki Pelplin: Przede wszystkim gratuluję mojej drużynie i dziękuję kibicom. Można tak powiedzieć, że ten rzut zadecydował, ale to tak nie działa, bo cały mecz był pod kontrolą. Walczyliśmy, byliśmy głodni gry, głodni tych piłek. Myślę, że dużo takich piłek 50 na 50 było też naszych. Była to po prostu walka. Przypomniały się trochę kibicom i nam play-offy z zeszłego sezonu. Przede wszystkim to, że nie widziałem znowu kosza, jak rzucałem tę trójkę nad Piotrem Niedźwiedzkim ale jak wpadła, to jestem zadowolony z tego, jak udało się znowu rzucić taki rzut. To jest gdzieś fajny smaczek tego meczu, ale to nie jest wszystko. Dziękuję bardzo swoim kolegom z drużyny, dziękuję trenerom, bo wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Dziękuję.

Rafał Knap, trener Decki Pelplin: Postaram się jak najkrócej. Dobry wieczór. W pierwszych słowach chciałem podziękować naszym kibicom po raz kolejny. Cieszę się, że mimo późnej pory, jeszcze w sobotę, zaszczycili nas swoją obecnością. Licznie zgromadzona publiczność na pewno widziała całkiem niezłe zawody i nie mówię tego dlatego, że wygraliśmy mecz, ale uważam, że dwie drużyny pokazały kawał niezłego pierwszoligowego basketu. Jeżeli ktoś przed meczem powiedziałby mi, że będę wygrywał ze Spójnią 21 punktami, to kazałbym mu się obudzić albo złapać trzy palce i uderzyć się w czoło. Natomiast wygrywaliśmy 21 punktami i dlatego koszykówka jest piękna, że jest nieprzewidywalna, nie takie przewagi trwoniły zespoły. Przypomnę pierwszą kolejkę. Polonia Warszawa wygrywała 32 punktami, by nagle przegrywać dziewięcioma, jak się nie mylę. Finalnie wygrała mecz, ale dlatego koszykówka jest piękna. Szanuję swoją drużynę za to, że podjęła wyzwanie. Bardzo mocno walczyliśmy i nawet gdybyśmy przegrali ten mecz, wyszlibyśmy z podniesioną głową, ponieważ uważam, że nie zawiedliśmy kibiców swoim poświęceniem, walką, determinacją. I taką drużynę moją chcę oglądać. Oczywiście najlepiej w zwycięskich meczach, ale tak jak mówię, jeżeli w tym meczu akurat byłaby porażka, to nie miałbym naprawdę żadnych pretensji do mojej drużyny, że nie podjęła rękawicy i nie podjęła walki. Brawa. Oczywiście mówimy o Przemka rzucie, ale wcześniej też wspomnijmy rzut Jacka. Bardzo trudny, po wyjściu z ławki, na zimno. Musieliśmy sobie radzić bez Filipa Gurtatowskiego, bez Jaydena w crunch time i tak poznaje się team i jedność. Dlatego jeszcze raz gratuluję moim chłopakom. Mają dzięki temu jutro, niedzielę, wolną. To wszystko.

Cieszę się, że głos z Hongkongu jest wciąż z nami i China Airlines również nas zaszczyciła. To naprawdę bardzo fajne, że tacy redaktorzy przyjeżdżają z całego świata do małego Pelplina i interesują się koszykówką. Mam nadzieję, że zostaniemy zaproszeni do Kantonu na jakiś turniej, ewentualnie na preseason albo postseason, bo wiem, że chcą zagrać jakieś mecze z nami i byłoby fajnie. Wymiana kulturowa jak najbardziej. Miasta partnerskie, Makao, Pelplin. Super, to wszystko. Dziękuję bardzo.